Reklama

Grady Stiles: Nożycoręki morderca

Grady Stiles był dotknięty bardzo rzadko występującym schorzeniem - ektrodaktylią, przez co jego dłonie i stopy wyglądały niczym szczypce homara. Amerykanin prezentował je podczas występów w cyrku, a kiedy nikt nie patrzył, znęcał się za ich pomocą nad bliskimi. W przeddzień ślubu swojej córki zabił z zimną krwią jej narzeczonego.

Grady Stiles przyszedł na świat 26 czerwca 1937 roku w Pensylwanii. Od niemalże stu lat jego rodzina zmagała się z ektrodaktylią, czyli wrodzoną wadą polegającą na deformacji dłoni i stóp. Z powodu braku środkowych palców lub ich zrośniecie z innymi, kończyny czasami wyglądają jak szczypce homara.

Reklama

Taki defekt często prowadzi do stygmatyzacji w społeczeństwie i w pewnym stopniu ogranicza również sprawność fizyczną. Jednak rodzina Stilesów zauważyła w tym szansę i postanowiła założyć grupę cyrkową "The Lobster Family" (Rodzina Homarów).

Grady miał zdeformowane obie ręce i stopy, więc przez większość życia musiał poruszać się na wózku inwalidzkim. Nauczył się też poruszać za pomocą rąk, dzięki czemu posiadał imponującą siłę, którą w przyszłości wykorzystywał do maltretowania najbliższych.

Stiles występował pod pseudonimem "Lobster Boy", a spektakle, w których występował z rodziną, polegały głównie na pokazywaniu swoich kończyn. Widzowie byli tak zaciekawieni ich widokiem, że nie wymagali od trupy niczego więcej, natomiast sami artyści zarabiali niemałe pieniądze.

Wkrótce Grady zakochał się z wzajemnością w Marii Teresie, która była członkiem personelu cyrku. Para wzięła ślub i doczekała się dwójki dzieci, aczkolwiek ich związek był daleki od ideału. Stiles nadużywał alkoholu i wykorzystał swoją siłę przeciwko żonie i dzieciom.

Lobster Boy często używał swoich dłoni do duszenia domowników. Szczyt swojej brutalności zademonstrował w przeddzień ślubu własnego dziecka. Grady nie akceptował narzeczonego swojej córki, więc wziął strzelbę i bez skrupułów go zastrzelił.

Za swój czyn stanął przed sądem, gdzie bez wyrzutów sumienia przyznał się do popełnionego zabójstwa. Zaznaczył też, że więzienia nie są przygotowane dla osób z jego niepełnosprawnością, dlatego niesprawiedliwe byłoby skazanie go na takie traktowanie. Morderca został zwolniony od odbywania kary.

W tym czasie Stiles rozwiódł się ze swoją żoną i ożenił się z inną kobietą, z którą również doczekał się dwójki dzieci. Historia wyglądała bardzo podobnie: alkoholizm, przemoc i rozwód.

Później z niewiadomych przyczyn Maria Teresa postanowiła wrócić do swojego byłego męża sadysty, który w poczuciu bezkarności stawał się coraz bardziej okrutny. W 1992 roku nie wytrzymała i postanowiła zlecić zabójstwo Grady’ego Stilesa sąsiadowi.

Ten pewnej nocy oddał serię strzałów w jego kierunku ze śmiertelnym skutkiem. Podczas pogrzebu nikt nie chciał nieść trumny zmarłego, ponieważ miał aż tak zhańbione imię. W trakcie procesu sądowego Maria zeznawała, że mąż planował zabić całą jej rodzinę...

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje