Reklama

Gaz pod Bolimowem. Przerażający atak Niemców

Brytyjscy żołnierze w maskach przeciwgazowych. Rosjanie pod Bolimowem jeszcze nie mieli ich na wyposażeniu /domena publiczna

Śmierć w cierpieniach

Reklama

Stanisław Wróblewski, od którego Rosjanie wzięli podwody, wspominał: "Tego dnia wiozłem na wozie do Wiskitek rosyjskich saperów, którzy cała noc na przedpolach ustawiali zasieki. Nagle poczuliśmy coś duszącego. Zaczęliśmy szybko uciekać. Sześciu żołnierzy jadących ze mną osłaniało mnie, młodego chłopaka, czym się dało. Kiedy już dojechaliśmy do wioski, zauważyłem, że saperom z ust ciekła czerwona piana. Trafili oni od razu do szpitala, który znajdował się w tamtejszej szkole. Ja już na drugi dzień poczułem się dobrze. Później dowiedziałem się, że jadący ze mną saperzy zmarli."

Paweł Hulka - Laskowski, autor książki "Mój Żyrardów", pisał: "Pewnego pięknego majowego dnia na dziedzińcach szkół żyrardowskich poukładano setki żołnierzy potrutych gazami. Biedni ci ludzie leżeli pokotem na ziemi w swoich znoszonych i brudnych szynelach, a nieliczni lekarze z siostrami Czerwonego Krzyża chodzili śród nich i rozkładali ręce bezradnie. Nie było środków opatrunkowych, brakło wyszkolonego personelu, aby ratować potrutych. Umierali na ziemi spokojnie, cicho, bez buntu, całymi dziesiątkami."

Reklama

Inni świadkowie wspominali: "To był istny koniec świata. Leżało to wszystko na ulicach. Zwały ludzi. Rozpacz brała człowieka na widok tych nieszczęśników. Ci co konali rwali na sobie mundury. Młodzi chłopcy. Za co to? Za co ta wojna?"

Paweł Rozdżestwieński w swoim opracowaniu dotyczącym bitwy przytacza wspomnienia świadków uczestniczących w pogrzebach ofiar: "Jak składaliśmy ich do grobów, to wszystko było w rozkładzie. Myśmy podostawali takie prymki do ssania i papierosy do palenia z takim kadzidłem. (...) Rów wykopali jak stąd do stodoły. Pop ruski święcił, odmawiał (...). Jedna warstwę walili głowami, drugą nogami, to takich warstw było chyba ze cztery; co nawalili, oproszkowali, skarbolowali, wywapnowali, to znów następnych kładli."

Według rożnych źródeł zginęło 1500-2100 żołnierzy. Niektóre mówią nawet o dziewięciu tysiącach poszkodowanych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje