Reklama

Eugeniusz Łazowski. Wywołał epidemię, by ocalić ludzi

Kwarantanna w getcie warszawskim. Niemieckie zdjęcie propagandowe z maja 1941 roku /Bundesarchiv /domena publiczna

Przedstawienie dla Niemców

Łazowski nie dawał za wygraną. Zebrał najgorzej wyglądających, starszych pacjentów w jednym miejscu. Jednocześnie, w Rozwadowie zorganizowano zabawę. Gdy zjawiła się komisja, lekarz zaprosił niemieckich specjalistów na oględziny chorych, uprzedzając ich że ci są brudni i mają mnóstwo wszy. Starsi członkowie komisji postanowili nie przeprowadzać oględzin, bojąc się zarażenia, zamiast tego przyłączając się do festynu; "chorych" oglądali więc tylko młodsi i mniej doświadczeni lekarze.

Reklama

Niemcy zebrali pospiesznie próbki, obejrzeli "cierpiących" i uciekli. Ich testy również dały wyniki pozytywne na zakażenie bakteriami tyfusu. Więcej nie nękali Rozwadowa, a kwarantanna pozostała w mocy.

Dobry lekarz

Niestety, pomysł Łazowskiego z fałszywą epidemią przyszedł zbyt późno. Nim wraz z Matulewiczem wpadli na oszukanie testów, Naziści zdążyli deportować ludność żydowską do obozów. To nie oznacza jednak, że Łazowski pozostawał na sprawę żydowską obojętny - kiedy tylko mógł, pomagał mieszkańcom getta.

Opracował plan, dzięki któremu mógł uniknąć kary śmierci za pomaganie Żydom, spotykając się z nimi w tajemnicy. By "umówić" się z lekarzem, przedstawiciele narodu wybranego musieli powiesić na płocie jego domu (sąsiadującego z granicami getta) kawałek białego materiału. Widząc taki znak, Łazowski wychodził nocą i udzielał pomocy potrzebującym. Szybko okazało się, że popyt na jego usługi jest potężny, a pod płotem ustawiały się kolejki.

Po raz kolejny spryt Łazowskiego bardzo się przydał. Niemcy wymagali od niego bardzo ścisłej ewidencji medycznego sprzętu i lekarstw, z których bardzo duża część była przeznaczana właśnie na leczenie Żydów. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności, lekarza wzywano często do leczenia osób podróżujących pociągami, które zatrzymywały się na pobliskiej stacji kolejowej. To właśnie przy takich okazjach Łazowski odnotowywał o wiele większe zużycie środków medycznych, wyrównując bilans.

Sprytny medyk w 1958 roku wyemigrował do USA i zamieszkał w Chicago. Tam został pediatrą i wykładowcą na Uniwersytecie Illinois. O swoich wojennych oszustwach napisał w pamiętniku wydanym w 1970 roku, a szczegółowo opisał je później, w książce "Prywatna Wojna" z 1990 roku.

Michał Procner - dziennikarz, publicysta, autor tekstów popularnonaukowych i beletrystyki. Absolwent Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu i Uniwersytetu Wrocławskiego. Pasjonat historii naturalnej.

Spodobał ci się artykuł? Zobacz również: Zabójczy poród, trucizna w winie, kiła i... przejedzenie. Na co umierały polskie królowe?

Ciekawostki Historyczne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje