Reklama

Drobny druk, potężne konsekwencje. Największe fałszerstwa w historii świata

Dokument nadający rzekomo władzę świecką Państwu Papieskiemu uznawany jest za najskuteczniejsze fałszerstwo w historii ludzkości /Grzegorz Galazka/Archivio Grzegorz Galazka/Mondadori Portfolio /Getty Images

Upadek Polski zaczął się od fałszerstwa 

W roku 1225 na trakt wiodący z Węgier ku północy wyjechał sznur ludzi i powozów. Z opuszczonymi głowami kawalkada jeźdźców w białych płaszczach z czarnym krzyżem wędrowała ku swej nowej ojczyźnie. Rycerze Zakonu Szpitala Najświętszej Maryi Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie na rozkaz króla węgierskiego Andrzeja II zostali wygnani z ziemi, której mieli bronić przed poganami, a którą usiłowali podstępem zawładnąć. 

Reklama

Na szczęście dla braci i wielkiego mistrza Hermanna von Salza ich los miał się wkrótce odmienić - zostali zaproszeni do Księstwa Mazowieckiego przez księcia Konrada, pilnie poszukującego wsparcia w walkach z nękającymi jego terytorium bałtyckimi Prusami. Układ wydawał się jasny i uczciwy: Krzyżacy otrzymują w dzierżawę ziemie na pograniczu Mazowsza, a w zamian zobowiązują się do obrony granic księstwa i zbrojnego wsparcia misji chrystianizacyjnych. 

Szybko jednak okazuje się, że aspiracje wielkiego mistrza sięgają znacznie dalej, a spalenie Płocka wraz z katedrą przez przybyłych na zaproszenie Krzyżaków "gości" z Niemiec przyspiesza jedynie decyzję księcia Konrada. Wzorem króla węgierskiego postanawia on w 1235 roku odebrać zakonowi dotychczasowe nadania i przywileje. I wtedy okazuje się, że... nie ma do tego prawa! 

W rękach braci spod znaku czarnego krzyża znajduje się bowiem dokument wydany przez cesarza Fryderyka II, który jako władca chrześcijańskiej Europy oddaje szpitalnikom na własność nie tylko ziemię dobrzyńską, ale także wszystkie terytoria odebrane pogańskim Prusom. Do tego datowany jest na rok 1226, czyli sprawia wrażenie, że Krzyżacy przybyli do Mazowsza niejako "na swoje". Obrotnym dyplomatom Hermanna von Salza udaje się przekonać papieża do prawdziwości owej tzw. Złotej Bulli z Rimini (dla zakonu przedstawiała ona wartość wręcz bezcenną), a w szczególności do ewidentnie sfałszowanej daty. 

Skutkiem tego jest nietrwała ugoda między zakonem a Konradem, która faktycznie "legalizuje pobyt" niemieckich rycerzy na ziemiach polskich i otwiera im drogę do budowy własnego państwa. Ciąg dalszy znamy: rozniecają u granic Polski i Litwy wojenną pożogę, która trwać będzie prawie 300 lat, a zakończy się dopiero z chwilą likwidacji państwa krzyżackiego.

Zygmunt Stary w roku 1525 odbiera hołd lenny od ostatniego wielkiego mistrza i pierwszego księcia Prus Albrechta von Hohenzollerna. Tyle że wtedy Prusy są już silnym gospodarczo państwem, które rośnie w potęgę, w miarę jak chyli się ku upadkowi Rzeczpospolita Obojga Narodów. 

W osiemnastym wieku Królestwo Pruskie (połączywszy się wcześniej z Brandenburgią) toczy zwycięskie wojny o Śląsk i bierze udział w rozbiorach Polski, a kilkadziesiąt lat później premier Otto von Bismarck po zwycięstwach nad Austrią i Francją doprowadza do zjednoczenia Niemiec. Bez Prus nie byłoby zapewne obu światowych wojen, ale też i dzisiejszych silnych gospodarczo i politycznie Niemiec. A zaczęło się wszystko w trzynastowiecznym Płocku...

Świat Wiedzy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje