Reklama

Czy Hitler był wegetarianinem? Tak, ale lubił wątróbkę

Adolf Hitler zwykle nie jadł mięsa, ale jednego nie mógł sobie odmówić /SZ Photo / Scherl /Agencja FORUM

Reklama

Kershaw podaje także inną przyczynę decyzji Hitlera. Już wtedy cierpiał on na przewlekłe bóle żołądka, które w chwilach stresu przeradzały się w ostre ataki. Lekarstwo, które zażywał - środek stosowany w okopach na bazie oliwy do czyszczenia broni - podtruwało go, powodowało bóle głowy, podwójne widzenie, zachwiania równowagi i dzwonienie w uszach. Postanowił więc zmienić dietę, bo wiedział z doświadczenia, że można w ten sposób osiągnąć dobre efekty. Jednak z całą pewnością w tym czasie Hitler nie wyeliminował całkowicie mięsa ze swojej diety.

Dione Lucas, przed wojną pracowała jako szefowa kuchni w hamburskim hotelu. Pamięta, że była wzywana do przygotowywania Hitlerowi ulubionych dań. Były to najczęściej nadziewane gołąbki, świeżo opierzone, około 4-tygodniowe. Jej zdaniem była to ulubiona potrawa Hitlera, a na pewno najczęściej zamawiana przez niego w hotelu, w którym często się zatrzymywał.

Gdy wspiął się na szczyty, został przywódcą NSDAP, a później kanclerzem, wreszcie miał warunki do jedzenia czegokolwiek, czego tylko zażądał. Początkowo zatrudniono dla niego kucharza Willego Kannenberga, którzy przygotowywał tradycyjne niemieckie potrawy, wśród nich także dania bezmięsne. Później, na żądanie Hitlera, zatrudniono kucharkę dietetyczną, która przygotowywała odpowiednio skomponowane dania, zgodne z jego wcześniejszymi, rygorystycznymi dyspozycjami. W Kwaterze Głównej zatrudniano także grupę 15 kobiet, których zadaniem było próbowanie potraw, zanim zje je Führer. Miało to uniemożliwić otrucie go.

Reklama

Prawdopodobnie dopiero w czasie wojny, od roku 1942 r. Hitler zaczął przestrzegać bardziej rygorystycznie zasad diety wegetariańskiej, ale ciągle nie odrzucił mięsa całkowicie. Wtedy jednak zaczął uważać siebie za wegetarianina i tak o sobie mówić. W lipcu 1943 r. dietetyczką przywódcy III Rzeszy została Helena Maria von Exner, którą w maju 1944 r. zwolniono, gdy odkryto, że ma żydowskie pochodzenie. Od tego czasu jej obowiązki przejęła, pochodząca z Tyrolu, Constanze Manziarly, którą - ze względu na skomplikowane nazwisko - nazywano w Kwaterze Głównej "Panią Marcepan".

W czasie swojej służby w Wilczym Szańcu Helena Maria von Exner wprowadziła do diety Hitlera zupy wegetariańskie (bez wywaru mięsnego), ale nadal gotowała dla niego uwielbiany gulasz po wiedeńsku - z całą pewnością mięsny. Exner miała zastrzeżenia do diety wegetariańskiej i nie przestrzegała jej zasad.

Z kolei z listów "Pani Marcepan", które odkrył austriacki historyk Stefan Dietrich, wynika, że Hitler w ostatnich latach wojny rzeczywiście nie jadał mięsa, a jego ulubionym daniem była kasza jaglana z twarożkiem polanym olejem lnianym. Na deser jadł zwykle dwa jabłka. Lubił też drobno posiekane grzyby i ciasta, które musiały być przyrządzane według specjalnych receptur.

Pod koniec wojny jeden z żołnierzy straży przybocznej wodza, pełniący służbę w pociągu pancernym Führer o nazwie Amerika, "przyłapał" Hitlera na jedzeniu szynki. Powszechnie wiadome było także, że Hitler uwielbia kawior, ale nie jada ryb. Uwielbiał też tradycyjną austriacką potrawę Leberknödl (pierogi z wątróbką) oraz pieczoną i faszerowaną dziczyznę. Leberknödl pojawiał się na stole Führera niemal do końca jego życia.

Wegetarianin czy nie?

Przyjmuje się, że wegetarianizm to nie tylko dieta, ale także filozofia życiowa oznaczająca wyłączenie z diety mięsa, ryb i owoców morza. Może on wynikać z pobudek moralnych, zdrowotnych, ekologicznych, bądź ekonomicznych. Wegetarianie niejedzący mięsa ze względów etycznych uważają, iż zwierzęta cierpią i powinny być lepiej traktowane. Sprzeciwiają się zabijaniu zwierząt na farmach, a przede wszystkim przemysłowej produkcji mięsa.

Bardziej radykalną formą wegetarianizmu jest modny obecnie weganizm, który zakłada niejedzenie wszelkich produktów odzwierzęcych takich jak jajka, mleko, masło i sery, a nawet miód. (To z pewnością nie dotyczyło Hitlera, który uwielbiał jajka do tego stopnia, że zamówił je na swoją ostatnią potrawę w życiu.)

Obecnie wyróżniane są również "łagodniejsze" formy wegetarianizmu, takie jak np. semiwegetarianizm i jego rozmaite odmiany, np. pollowegetarianizm (dopuszcza jedzenie drobiu, a wyłączone jest czerwone mięso) czy ichtiowegetarianizm (dopuszcza jedzenie ryb, wyłączone jest jedzenie innych zwierząt). Istnieje także odmiana diety nazywana witarianizmem, polegająca na spożywaniu wyłącznie produktów świeżych, która odrzuca gotowanie czy smażenie potraw. Hitler stosował pewne elementy diety witariańskiej ze względów zdrowotnych. Jednak na pewno nie był wegetarianinem w pełnym rozumieniu tego słowa.

Goebbels kreuje wizerunek Hitler lubił kiełbaski po bawarsku, chociaż nie jadł ich dużo. Jadał makaron, płatki owsiane, ziemniaki z twarogiem. Generalnie nie pił alkoholu, ale czasem sięgał po piwo lub rozwodnione wino. Był też koneserem słodyczy, kandyzowanych owoców i ciast z kremem, które pochłaniał w ogromnych ilościach. Pił herbatę i kawę z dużą ilością śmietany i cukru. Mięsa jadał niewiele i dość rzadko. Jak widać, lubił sobie pofolgować i trudno tu mówić o jakimkolwiek ascetyzmie, a już tym bardziej o wegetarianizmie. Kazik Staszewski w piosence "12 groszy" stawia bardzo celne pytanie: "co to za wegetarianin co wpi*** schabowe"? Czyżby ten fragment dotyczył Adolfa?

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje