Reklama

​Choinka: Pogański zwyczaj z Niemiec w każdym polskim domu

Skąd wziął się zwyczaj stawiania choinki przed świętami Bożego Narodzenia? /123RF/PICSEL

Dla wielu święta bez choinki to rzecz kompletnie nie do pomyślenia. Iglaste drzewko jest symbolem Bożego Narodzenia, ważniejszym nawet, niż główny bohater całego zamieszania, którego rocznicę narodzin obchodzi się praktycznie na całym świecie. W zasadzie nie powinno to nikogo dziwić, bo było ono ważnym elementem wielu uroczystości obchodzonych pod koniec grudnia na długo przed narodzinami Jezusa. Swoją drogą, gdyby nie Niemcy i angielska królowa, możliwe, że choinka nigdy nie trafiłaby do Polski...

Reklama

Na długo przed pojawieniem się chrześcijaństwa, mieszkańcy północnej półkuli używali iglastych roślin jako dekoracji swoich domostw oraz rekwizytów obrzędowych podczas obchodów przesilenia zimowego. Doba z najkrótszym dniem i najdłuższą nocą w roku owiana była magiczną aurą oraz niosła ze sobą silną symbolikę. Dzień ten był bowiem triumfem światła nad ciemnością, zwycięstwem słońca i przypomnieniem, że po każdej, nawet najcięższej zimie nadejdzie ocieplenie.

I tak starożytni Egipcjanie świętowali przesilenie zimowe tworząc z liści palmowych kapliczki na cześć boga słońca Ra (tudzież Re). Dla celtyckich druidów iglaste gałęzie symbolizowały nieskończony cykl życia. Na dalekiej północy wikingowie składali wiecznie zielone rośliny w podzięce Baldurowi, synowi Odyna i Frigg, patronowi światła i pokoju.

Reklama

Okres dookoła przesilenia zimowego był niezwykle ważny dla Rzymian, którzy organizowali w tym czasie Saturnalia. Od 17 do 23 grudnia wyprawiano uczty na cześć boga rolnictwa, Saturna, dziękując mu za plony z mijającego roku i prosząc o obfity zbiór w następnym. Jak łatwo się domyślić - Rzymianie dekorowali wtedy zielenią wszystko, co tylko się dało.

Nietrudno wpaść na to, dlaczego Kościół na początku swego istnienia ustalił, pomimo wielu wątpliwości, że Jezus urodził się akurat 24 grudnia, dzień po Saturnaliach. Wprowadzenie nowego święta do pogańskiego świata było dzięki temu łatwiejsze. Oprócz daty z rzymskiego obrządku najwyraźniej pozostała także tradycja roślinnych dekoracji.

Chrześcijański świat nie jednak przyjął tego zwyczaju od razu. Przez długie stulecia iglaste drzewka nie kojarzyły się za bardzo z Bożym Narodzeniem. Dopiero około XVI wieku mieszkańcy niemieckich landów zaczęli przystrajać swoje domy gałązkami, a później całymi roślinami. Wielkim fanem stawiania w domu świątecznego drzewka, udekorowanego kolorowymi ozdobami, był ponoć sam Marcin Luter.

Ale praktyka ta miała też swoich przeciwników. Luterański teolog Johann Conrad Dannhauer twierdził, że choinka odwraca uwagę od prawdziwego symbolu wiecznego życia - Jezusa Chrystusa. Olivier Cromwell z kolei potępił drzewka jako pogański zwyczaj (razem z kolędami czy generalnie "radowaniem się" w czasie świąt), po czym zakazał używania ich w Wielkiej Brytanii i brytyjskich koloniach w Ameryce Północnej.

Z czasem jednak zakaz ten stracił na znaczeniu, a tradycja stawiania choinki rozprzestrzeniała się za sprawą niemieckich imigrantów. Przywieźli oni zwyczaj ubierania iglastego drzewka za ocean do Ameryki Północnej. Kluczowym momentem współczesnej historii świątecznego drzewka było zamieszczenie w roku 1848 na łamach "Illustrated London News" ryciny przedstawiającej królową Anglii Wiktorię wraz z mężem Albrechtem (swoją drogą Niemcem) i ich dziećmi stojącymi wokół "świątecznego drzewka". W Europie narodziła się moda na choinkę.

Mniej więcej w samym tym czasie udekorowane iglaste drzewko zyskiwało na popularności na dzisiejszych terenach Polski, również za sprawą przybyszów z Niemiec. Najpierw tradycja choinki pojawiła się na ziemiach zaboru pruskiego, szybko jednak zwędrowała dalej na wschód, wypierając staropolski zwyczaj przyozdabiania domów na czas Bożego Narodzenia wieszanym pod sufitem czubkiem jodły zwanym podłaźniczką oraz jemiołą.

Choinka jako świąteczny symbol funkcjonuje więc w Polsce stosunkowo od niedawna, choć ludzkość kojarzyła roślinne ozdoby z grudniowymi uroczystościami już kilka tysięcy lat temu. Biorąc jednak pod uwagę fakt, jak mocno iglaste drzewko zakorzeniło się już w naszej kulturze, zapewne jeszcze przez długi czas pozostanie jednym z symboli Bożego Narodzenia.


INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje