Alkohol w wojsku. Nie tylko rozrywka

Wedle obiegowej opinii, w wojsku pije się często i dużo, no i jedynie „czysta wódka ani honoru, ani munduru nie plami". Okazuje się też, że czasem picie alkoholu ma swoje uzasadnienie. Jak w przypadku marynarskiej porcji rumu.

Gin z tonikiem

Drink ten nie został wymyślony w jednym z modnych nowojorskich czy londyńskich lokali, ale w Indiach. Pierwotnie mieli go popijać żołnierze służący w tropikalnych garnizonach, gdzie powszechna była malaria. Tonik swego czasu zawierał dużo więcej działającej przeciwmalarycznie chininy niż obecnie.

Żołnierze zatem otrzymali rozkaz, by mieszać tonik z przysługującą im porcją ginu, cukru i wapna. Miało to nieco osłabić silną goryczkę toniku. Z czasem zawartość chininy w toniku zaczęła się zmniejszać, natomiast zwiększyły się proporcje ginu w samym napoju. Mimo to gin z tonikiem nadal działa przeciwmalarycznie. Choć smakuje o niebo lepiej.

CZYTAJ DALEJ

Dowiedz się więcej na temat: historia | militaria

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje