Reklama

21 w karcerze: Okrutna kara Barbary Ubryk

Dlaczego Barbara Ubryk trafiła do ciasnej celi na aż 21 lat? /Wikimedia Commons /domena publiczna

Opętana przez diabła? 

Reklama

Anna Ubryk urodziła się w 1817 roku w domu niezamożnego właściciela fabryczki stolarskiej, gdzie dorastała w towarzystwie trzech sióstr. Osierocona w wieku 16 lat, postanowiła poświęcić życie Chrystusowi i w 1836 roku udała się do warszawskiego klasztoru Wizytek. 

Niestety, dwa lata później, po 3 miesiącach od wstąpienia do nowicjatu, pojawiły się u niej na tyle niepokojące objawy (bezsenność, halucynacje), że wydalono ją z zakonu, oddając pod opiekę hrabinie Dziewanowskiej. Dziewczyna jednak tak żarliwie pragnęła służyć Bogu, że w roku 1840 przyjęto ją do zgromadzenia karmelitanek. 

Siostra Barbara - bo tak brzmiało jej zakonne imię - nie wyróżniała się ani inteligencją, ani pobożnością. Po dwóch latach od przywdziania habitu powróciły jednak jej dziwaczne zachowania, które brano za niesubordynację i psoty. Mniszki jakoś sobie z tym radziły - do czasu, gdy młoda zakonnica, uciekłszy z chóru, zamknęła się w celi, gdzie rozebrała się do naga i tańczyła, wykonując nieprzyzwoite gesty. 

Za tak oburzające zachowanie Barbara trafiła do karceru - celi, w której miała spędzić kolejnych 21 lat... Ponieważ zdzierała z siebie ubranie, przestano jej dawać odzież. Jako że niszczyła sprzęty, rozebrano piec i wyniesiono łóżko. Gdy zaczęła nago stawać w oknie, wykrzykiwać nieobyczajne słowa i wyrzucać różne przedmioty, zamurowano otwór okienny. Chorą zajmował się medyk, który stosował okłady z lodu i gorczycy, pijawki i środki wymiotne. 

Po jego śmierci w 1854 roku nie podejmowano już żadnych prób leczenia Barbary, choć... modlił się za nią sam generał zakonu. Badania, jakim poddano kobietę w szpitalu psychiatrycznym, wykazały "zupełne pomieszanie umysłu przechodzące w niedołęstwo umysłowe" oraz "przeważną zmysłowość pod względem płciowym". 

Barbarę zajmowały jedynie sprawy cielesne: nasycenie głodu, wypróżnienia oraz marzenia o zaspokojeniu popędu seksualnego. Ten ostatni aspekt był dla niej najistotniejszy, co musiało wprawiać w zakłopotanie środowisko mniszek, tym bardziej że Ubrykówna używała nader wulgarnego języka. Gdzie nasłuchała się takich sprośności, było kolejną zagadką dla lekarzy. Przeorysza i pozostałe zakonnice zostały ostatecznie uniewinnione, gdyż uznano, że działały w dobrej wierze. 

Zamykanie chorych psychicznie było w tamtych czasach normą. Poza tym konkordat, nadrzędny nad prawem krajowym, nie zezwalał osobie po ślubach zakonnych opuścić murów klasztoru. Barbara Ubryk spędziła resztę życia w zakładzie dla obłąkanych, gdzie zmarła w 1898 roku, w wieku 81 lat.

***Zobacz także***

Świat Tajemnic

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Barbara Ubryk | Karcer | Kraków

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje