Reklama

Żywa lalka Barbie trafiła na rozkładówkę

Ukrainka Waleria Łukianowa, która po przejściu wielu operacji plastycznych wygląda zupełnie jak lalka Barbie, doczekała się pierwszej rozkładówki. Seksowne zdjęcia 21-letniej modelki i piosenkarki ukazały się w miesięczniku dla panów "V Magazine".

Walerię na fotografiach autorstwa Sebastiana Faeny można zobaczyć głównie w mocno wyciętych szortach, odsłoniętym brzuchem i dość skąpej bieliźnie uwydatniającej długie nogi i dość obfity biust.

Cechą wszystkich obrazów jest wygląd manekina i uderzające wręcz podobieństwo do najbardziej znanej lalki na świecie, której początki sięgają 1959 roku.

Reklama

Długie blond włosy, długie nogi, talia osy, blada cera, trochę nieobecne spojrzenie uciekające poza linię horyzontu, to wizytówki Barbie, już dawno okrzykniętej jedną z ikon popkultury.

O Łukianowej od kilku miesięcy mówi się "królowa internetu", bowiem od wiosny tysiące jej zdjęć prywatnych można znaleźć w sieci, a i na jej profilu na Facebooku.

Prasa na całym świecie pisała już o dziewczynie z Ukrainy, która pozwoliła sobie m.in.: wyciąć dwa żebra by być wystarczająco szczupła w pasie; powiększyła piersi; zoperowała nos i złagodziła zarys kości policzkowych.

Efekt tych kosztownych zabiegów robi wrażenie, bowiem określenie "żywa lalka Barbie" w pełni oddaje porównanie 21-latki z pierwowzorem. Jednak - przynajmniej z perspektywy modelki - sens tej przemiany ma głębsze podłoże, niemal metafizyczne.

"Ta alternatywna egzystencja jest kluczem do poprawy życia. Wstaje rano i najpierw poświęcam czas na pielęgnację twarzy, potem trochę surfuję w internecie. Dużo medytuję, odbywając wędrówkę w głąb własnego astralnego ciała, ale także sporo się gimnastykuję. Potem wybieram się gdzieś z najbliższymi przyjaciółkami, a po południu przygotowuję obiad dla mężczyzny, którego kocham. Na koniec dnia znów wchodzę do internetu, czytam, medytuję i kładę się do łóżka" - twierdzi Ukrainka.

W sieci można znaleźć sporo dość negatywnych wpisów pod jej adresem. Jedni wskazują na zaburzenia psychiczne lub co najmniej niedojrzałość emocjonalną oraz zagubienie między światem fantazji i bajek, a rzeczywistością. Przeważają jednak zachwyty nad jej urodą i ponętną figurą. Sama "królowa internetu" zapewnia, ze nie przejmuje się komentarzami pod swoim adresem.

"To normalne, że dobrze wyglądające dziewczyny jednym się podobają, a u innych budzą zazdrość, niezależnie czy są to supermodelki czy osoby - jak ja - wyglądające jak lalki. Nie można traktować poważnie wszystkich opinii" - podkreśla.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Lalka | Ukraińcy | rozkładówka | sesja zdjęciowa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje