​Miss żelaznych pośladków. Kiedyś się z niej śmiali, dziś... zobaczcie sami!

Trzy lata ciężkich treningów. Efekt? Sami widzicie... /East News

Świat zna wiele takich historii, gdy z brzydkiego kaczątka wyrasta piękny łabędź, a to jedna z nich. Poznajcie miss żelaznych pośladków - przed wami Bakhar Nabieva.

Reklama

Bohaterka naszej krótkiej opowieści ma 22 lata. Z pochodzenia Azerka, na stałe mieszka w Dniepropietrowsku. Jest piękną, wysportowaną kobietą. Ale nie zawsze tak było...

"Byłam chudym dzieckiem, miałam strasznie szczupłe nogi i dzieci z mojej klasy śmiały się ze mnie. Gdy trochę podrosłam, postanowiłam że zmienię sytuację. Byłam zmęczona tym, że ludzie wciąż na mnie patrzą. Zaczęłam chodzić na siłownię" - opowiada panna Nabieva.

Bez żadnego pojęcia o treningu i diecie, rozpoczęła swoją przygodę ze sportami siłowymi. Trenowała, trenowała, trenowała, aż pewnego dnia zauważyła pierwsze rezultaty ciężkiej pracy.

"Wstałam z łóżka, spojrzałam w lustro i zobaczyłam jakieś mięśnie. Odkąd zdałam sobie sprawę, że to przynosi rezultaty, nic nie mogło mnie już powstrzymać" - wspomina.

Dziś 22-latka jest znana internautom jako "Miss żelaznych pośladków" i trzeba przyznać, że na takie miano sobie zasłużyła. Lokalna ukraińska prasa podkreśla, że Bakhar to bogini fitnessu, a jej ciało ma krągłości większe, niż Ziemia jest w stanie unieść. Jej fani dodają do tych komplementów swoje pochwały, twierdząc że Dniepropietrowska miss ma także bardzo urodziwą i fotogeniczną twarz.

Osobny temat to filmowy kanał sportsmenki na YouTube, na którym publikuje porady treningowe, chwali się wynikami pracy, a niedowiarkom udowadnia, że jej mięśnie nie są sztuczne. Jak? Na przykład wymierzając sobie samej soczyste... klapsy. "Muscles are Soft", czyli "Mięśnie są miękkie" - informuje w tytule, a męskiej części widowni oczy aż wypadają z orbit.

Inne filmy też zachęcają "Idealny widok dla mężczyzn", "Trening bestii", czy też "Przysiady z prawdziwym ciężarem, w odróżnieniu od gwiazdek z Instagrama". No, ale koniec tego ględzenia, bo coś nam się zdaje, że w tym momencie bardziej wolelibyście oglądać w akcji żelazne pośladki naszej gwiazdy, niż czytać kolejny akapit. Zatem - miłego oglądania!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje