Liron Zituni: Nie wstydzi się, bo nie ma czego!

Ta ślicznotka pochodzi z Izraela i stosunkowo niedawno odkryła jeden prosty trik, który przyciąga na jej konto tysiące mężczyzn. Im mniej ubrań - tym więcej followersów. Działając konsekwentnie tą metodą, zebrała już 30 tysięcy fanów.

Liron Zituni - bo tak nazywa się nasza egzotyczna księżniczka - nie ma się czego wstydzić, więc... się nie wstydzi. Jej zdjęcia to amatorskie, ale dość już odważne kreacje. Kuse kostiumy kąpielowe, duże dekolty - to jej znak rozpoznawczy, który bardzo nam się spodobał. I coś czujemy, że spodoba się i wam.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje