Reklama

Robert ze Świętochłowic

Uwielbiam, po prostu uwielbiam moją żonę za .................... O nie to byłoby za proste.

Poznaliśmy się jeszcze jako dzieci 3-4 letnie i już wtedy spędzaliśmy z sobą każdą chwilę w piaskownicy, na trzepaku lub w domu. Godziny biegły niepostrzeżenie i nigdy prze nigdy się nie nudziliśmy. To były niezapomniane chwile. Niestety człowiek dorasta przyszły czasy szkoły średniej, inne towarzystwo inne zainteresowania i prawie 4 lata bez kontaktu. Nawet jednego telefonu ani sms`a. Tylko i wyłącznie przypadek sprawił, że znów się spotkaliśmy. Jej komputer postanowił zastrajkować ( i kto tu mówi o złośliwości rzeczy martwych ) więc zadzwoniła, a ja go podreperowałem. Od tej chwili rzeczy nabrały tempa - wspólny wypad do dyskoteki, na siłownie, czasem jakiś spacer nawet wtedy gdy za oknem była śnieżyca, a termometr pokazywał -7 stopni Celsjusza godzinny spacer był jak letnia majówka.................

Reklama

...................... Teraz jesteśmy już dwa lata małżeństwem i choć czasem się nie zgadzamy to najbardziej na świecie kocham moją Ewelinkę za jej niebieskie oczy, za uśmiech którym mnie wita o paranku, a nawet za to że robi najwspanialszy omlet na świecie. Trudno mi sobie wyobrazić życie bez niej choć znamy się już prawie 23 lata. Uważam, że teoria o dwóch połówkach jabłka w naszym przypadku sprawdziła się doskonale. Uzupełniamy sięwe wszystkim i mogę tylko powiedzieć, że nigdy nie cofnąłbym czasu i gdybym drugi raz miał wybierać towarzyszkę na resztę życia na pewno byłaby nią moja Myszka.

Odezwa dla reszty samotnych facetów: Panowie małżeństwo to nie kara to nagroda ! więc na co czekacie.

Praca nagrodzona w konkursie "Uwielbiam ją za..."

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: robert

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje