Wyborny wybór. Historia polskiej wódki

Od stuleci toczy się spór, kto wynalazł wódkę. Najstarszy zapis słowa "wódka" pojawił się w 1405 roku w dokumentach sandomierskich. Można więc uznać, że wódka jaką znamy jest polskim wynalazkiem. Co więcej, w roku 1927 pierwszą na świecie zarejestrowaną marką wódki była polska wódka "Wyborowa", która była także pierwszą wódką eksportowaną z kraju produkcji.

Napój przypominający dzisiejszą wódkę wytwarzano już ponad dwa tysiące lat temu. Alkohol destylowali już w Bizancjum, a proces dopracowali Grecy. Jednak to ludzie Północy stworzyli perfekcyjny napój, który dziś pieści podniebienia smakoszy.

Reklama

Prawdopodobnie pod koniec wieków średnich pojawił się na terenach Rzeczpospolitej i Rusi Kijowskiej zwyczaj picia wódki. W XV wieku pojawiły się pierwsze monopole na produkcję "chlebowego wina" i ściśle opracowane receptury. To dzięki królewskim regulacjom ujednolicono i dopracowano skład i proces destylacji alkoholu.

Na ziemiach polskich monopol zniesiono dopiero w 1863 roku dekretem cara Aleksandra II. Wówczas to wódkę zaczęto produkować na niespotykaną dotąd skalę.

Najstarsza marka

Nieco wcześniej, bo w 1823 roku, Żyd Hartwig Kantorowicz wybudował w Poznaniu jedną z najnowocześniejszych destylarni w Polsce. W tym samym roku polska gazeta "Izys Polska, czyli Dziennik Umiejętności, Wynalazków, Kunsztów i Rękodzieł" zaoferowała wysoką nagrodę dla osoby, która wytworzy wódkę o smaku na tyle delikatnym, aby pić ją czystą.

Jak głosi legenda, kiedy Kantorowicz zaprezentował swoją wódkę, jury okrzyknęło ją: "Wyborowa!" i uznało za najlepszą w Polsce. Choć sama nazwa wódki wywodzi się od spirytusu wyborowego, z którego jest wytwarzana.

Do dziś proces jej produkcji jest niezmieniony. Mimo upływu prawie 200 lat i licznych zmian właścicieli receptura, jak i sposób wytwarzania pozostał niezmienny. Co ciekawsze, nawet niektóre elementy systemu destylacji nadal są używane tak samo.

Magia destylacji

Polska wódka obecnie, podobnie jak i w średniowieczu, powstaje według określonych ustawą zasad. Można ją wytwarzać jedynie z dozwolonych zbóż lub ziemniaków, z których produkowany jest zacier. Ten następnie poddawany jest procesowi fermentacji. Głównymi produktami fermentacji są alkohol etylowy i dwutlenek węgla. Odfermentowany zacier (inaczej brzeczka) zawiera od około 7 do 11 proc. objętościowych alkoholu etylowego.

Jak szczegółowo wygląda ten proces? Najpierw wybierane są odpowiedniej jakości zboża, a następnie, jak mówi destyler Grzegorz Konieczny: "Zboże jest parowane w parniku, gdzie jest rozbijana skrobia. Jest to wielka zupa, w której podczas parowania skrobia jest rozbijana dalej do cukrów prostych. Następnie dodawane są enzymy, obniżamy temperaturę i wówczas dodajemy drożdże. Tak przygotowany płyn przepompowujemy do kadzi fermentacyjnej".

- Tam cukier przetwarzany jest przez drożdże na spirytus. Następnie w aparacie destylacyjnym następuje proces destylacji zacieru - dodaje specjalista.

Tak przygotowany w kolumnach odpędowych spirytus zwany jest surowym, lub destylatem rolniczym. Jego moc waha się w zakresie 88-93 procent, dopiero wówczas trafia do zakładu rektyfikacji.

Od spirytusu do wódki

W zakładzie rektyfikacji spirytus jest oczyszczany. Jest to proces wielokrotnej, ciągłej destylacji, w wyniku której z destylatu rolniczego otrzymuje się spirytus rektyfikowany o minimalnej mocy alkoholu 96 procent obj. Otrzymany spirytus jest surowcem do produkcji wódek.

- Oczyszczanie ma za zadanie usunięcie ubocznych związków fermentacji, w taki sposób, aby produkt zachował smak żyta - mówi Danuta Maranda, główny destyler.

Spirytus destyluje się w trzech kolumnach: pierwsza kolumna pozwala na oczyszczenie ze związków, które wpływają na cechy organoleptyczne. Druga kolumna, rektyfikacyjna, zatęża spirytus do mocy 96 procent objętościowych i usuwa np. aldehydy. Trzecia kolumna, metanolowa, usuwa, jak sama nazwa wskazuje, metanol. Po destylacji należy rozcieńczyć spirytus do około 40 procent zawartości alkoholu.

- Woda jest pobierana ze studni głębinowej i uzdatniania - wyjaśnia Danuta Maranda. - Uzdatnianie jest niezbędne, aby uniknąć zmętnienia i zmiany smaku wódki.

Nim jednak wódka trafi do butelek, jest filtrowana. Najpierw przepuszczana jest przez filtry celulozowe, a następnie, tuż przed rozlewem, przez filtry metalowe. Tak przygotowany płyn czeka już tylko na butelkowanie.

W najstarszej polskiej destylarni w ciągu każdej godziny rozlewa się 5 tysięcy butelek. Każda z nich trafia później do koneserów tego trunku na całym świecie.

 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje