Reklama

Batumi - tutaj alkohol leje się strumieniami

​Kubańczycy mają cha-chę, a Gruzini... czaczę. To drugie jest mocną wódką z winogron pędzoną w wielu domach. Przypomina w smaku włoską grappę. Tego trunku skosztować można z fontanny działającej w czarnomorskim kurorcie Batumi.

"Gruzińska czacza jest pędzonym domowymi sposobami bimbrem, który nieoficjalnie można kupić w połowie gruzińskich sklepów spożywczych i nigdy nie wiadomo jakiej mocy alkoholu należy się spodziewać. Jest to jednak napój mocny, który potrafi zwalić z nóg nawet zaprawionych w bojach Polaków" opowiada Krzysztof Dopierała, autor przewodnika "Gruzja. Magiczne Zakaukazie". Zwykle czacza ma zawartości alkoholu na poziomie 50 proc.

Przewodnik zdradza ciekawostkę: "W Batumi działa fontanna czaczy i można tam bez zbędnych ceregieli skosztować tego trunku, jednak tylko o wybranych porach dnia". Władze Batumi zbudowały 25-metrową czacza-wieżę za pół miliona dolarów. U jej podnóża zamontowano specjalną instalację z dozownikiem.

Reklama

Nie wszyscy turyści poprzestają na zaledwie skosztowaniu darmowego alkoholu. Niektórzy zamiast kubeczków, podstawiają do dozownika... plastikowe butelki i cierpliwie czekają, aż napełnią się po sam korek.

Niestety fontanna nie zawsze działa. Trzeba mieć szczęście, aby trafić w odpowiedni dzień, ponieważ mimo wypisanych godzin działania fontanny, nie zawsze "rozkład jazdy" jest przestrzegany.

Według Dopierały widok Gruzina pijącego setkę czaczy do śniadania nie należy do scen osobliwych. Gorzej, jeśli jest to akurat kierowca taksówki, którą się przemieszczamy.

Jeśli chodzi o lżejsze alkohole, Gruzja słynie przede wszystkim z wina. Uważana jest za ojczyznę tego szlachetnego trunku. Już w VI i V tysiącleciu przed naszą erą, na terenie dzisiejszej Gruzji, wytwarzano ten produkt.

PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje