Reklama

Znudzony, szukasz młodszej...

Okres andropauzy - efekt zmniejszonej produkcji testosteronu - zaczyna się nawet już po 40. Pojawiają się problemy z kojarzeniem, a co gorsza radość z seksu jakby maleje. Andropauzę trzeba leczyć... młodsza kobieta nie pomoże.

30-latek właśnie dzięki wysokiemu poziomowi testosteronu zachowuje jasność umysłu i energię. Kiedy ilość męskiego hormonu topnieje, "iskra" zaczyna gasnąć.

Reklama

Gorsze samopoczucie, kłopoty z koncentracją, pamięcią , nerwowość, no i to co najbardziej panów niepokoi - spadek aktywności seksualnej - to podstawowe objawy "uciekającego" testosteronu.

Te objawy poprzedza ogólne złe samopoczucie, senność, stany depresyjne. Poza wspomnianymi problemami mogą się pojawić zaburzenia wzwodu, osteoporoza, nadciśnienie czy cukrzyca.

Mężczyzna przestaje wyglądać jak Adonis. Zamiast "kaloryferka" pojawia się "tatusiowy" brzuszek, mięśnie wiotczeją. W rezultacie może rozwinąć się miażdżyca a w dalszej perspektywie pojawić się zawał.

Z kilkuset tysięcy Polaków, którzy cierpią z powodu andropauzy leczy się kilkuset. Na Zachodzie terapię stosuje kilka procent mężczyzn.

Powszechnie stosuje się zastępczą kurację hormonalną... Ale, żeby nie było za późno i lekarz nie załamał rąk nad zaawansowaną miażdżycą, o kondycję należy zadbać już przed 40-tką a potem już "tylko" ją utrzymywać.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje