Reklama

Smutna prawda o lekach przeciwbólowych. Tego bólu nie zabiją

Zdaniem badaczy tabletki są w tym wypadku niewskazane /123RF/PICSEL

Bolą cię plecy? Tak, jak każdego z nas. Różnimy się tylko podejściem do problemu. Nie wszyscy chcą znosić to nierozłącznie związane z życiem cierpienie, więc sięgają po leki, które oferują szybką ulgę. Okazuje się jednak, że środki przeciwbólowe mogą zrobić nam sporo krzywdy, dając w zamian niewiele. Zdaniem naukowców nie pomagają, a zwiększają ryzyko szkodliwych skutków ubocznych.

Niektórzy twierdzą, że ból pleców to w pewnym wieku oznaka tego, że człowiek jeszcze żyje. Niosą więc w milczeniu brzemię dyskomfortu w okolicy kręgosłupa, które z czasem zmienia się w paraliżującą gehennę. 

Reklama

Są tacy, którzy próbują ćwiczeń, rozciągania, okładów, masaży i wszelkich innych mniej lub bardziej skutecznych mechanicznych metod*. Jeszcze inni łykają tabletki, dzięki którym można na moment przytłumić ból. Według najnowszych badań z The George Institute for Global Health w Sydney, ci ostatni robią sobie niedźwiedzią przysługę.

Zespół badaczy z Australii przeprowadził analizę całkowitego - pozytywnego i negatywnego - wpływu środków przeciwbólowych na organizm ludzki w kontekście bólu pleców. Naukowcy przebadali aż 6 tys. osób, które cierpią z tego powodu, "lecząc" problem lekami przeciwbólowymi co najmniej raz w tygodniu.

Zgodnie z ich obserwacjami, zaledwie jedna na sześć osób biorących udział w badaniu przyznała, że środki takie jak ibuprofen, aspiryna czy naproksen przynoszą jakąkolwiek ulgę.

Jednocześnie ibuprofen zwiększył u nich 2,5-krotnie ryzyko wystąpienia skutków ubocznych w układzie pokarmowym, takich jak zgaga, podrażnienie żołądka, wrzody czy nawet wewnętrzne krwawienie w porównaniu do osób, które nie przyjmują leku regularnie.

- Ból pleców to poważny problem na całym świecie, może poważnie utrudniać życie, a nawet prowadzić do kalectwa - opowiada szef zespołu profesor Manuela Ferreira. - Większość przypadków leczy się środkami doraźnymi, w tym lekami przeciwzapalnymi o działaniu przeciwbólowym. 

- Nasze badania dowodzą, że taki sposób przynosi krótką, a czasem znikomą ulgę - tłumaczy Ferreira. - W sensie klinicznym nie pomaga w ogóle. Kiedy dodamy do tego skutki uboczne zażywania takich produktów, dochodzimy do wniosku, że jest to fatalne rozwiązanie.

*W raporcie, w części wnioskowej, pojawiła się wzmianka o ćwiczeniach i rozciąganiu. Autorzy badań generalnie polecają tę formę walki z bólem pleców zamiast łykania tabletek.

Zobacz również:

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje