Reklama

Prostata - problem społeczny, emocjonalny i seksualny. Jak sobie pomóc?

Niewielki gruczoł znajdujący się tuż obok pęcherza moczowego mężczyzny – stercz albo prostata – może być źródłem ogromnych problemów natury zdrowotnej, emocjonalnej, społecznej i seksualnej. Mężczyzna musi przełamać wstyd i poszukać dla siebie pomocy, jeśli zauważy pierwsze objawy chorobowego stanu prostaty.

Uwaga - prostata!

Reklama

Lekarze alarmują, że problemy z prostatą, zwłaszcza z jej rozrostem, z roku na rok nabierają rozmiarów epidemii. Mężczyźni nie są świadomi zagrożenia, jakim jest nieleczenie objawów dotyczących jej stanów chorobowych. Rozrost prostaty coraz częściej dotyka mężczyzn stosunkowo młodych – nawet poniżej 40. roku życia. Co drugi pan w wieku około 50 lat uskarża się na problemy z oddawaniem moczu, a spośród 70-latków symptomy rozrostu prostaty zauważa u siebie nawet 80 proc. mężczyzn. Tylko nieliczni zwracają się z problemem do lekarza. Przyczyną takiego zachowania jest nieśmiałość i obawa przed postawieniem diagnozy, która może rzutować na całe życie pacjenta. Trzeba jednak mieć świadomość, że nieleczony rozrost prostaty może przekształcić się w groźny dla zdrowia i życia nowotwór.

Każdy ma prostatę

W potocznym rozumieniu posiadanie prostaty uważane jest za stan chorobowy, tymczasem każdy mężczyzna posiada gruczoł krokowy nazywany w ten sposób. Prostata, stercz czy gruczoł krokowy jest narządem mięśniowo-gruczołowym, który stanowi integralną część męskiego układu moczowego.

W prostacie produkowana jest substancja wchodząca w skład nasienia i zapewniająca optymalne warunki do zachowania żywotności plemników. Kłopoty z prostatą większości z nas kojarzą się z utratą męskości i spadkiem potencji, co nie w każdym przypadku rzeczywiście musi mieć miejsce. Panowie nie chcą czasem przyznać się sami przed sobą oraz swoim otoczeniem, że mają problemy z potencją i oddawaniem moczu, a mogą one wskazywać na rozrost prostaty. Im szybciej będą reagowali na takie dolegliwości, tym większe prawdopodobieństwo szybkiego pozbycia się dolegliwości. Brak leczenia może rzeczywiście prowadzić do utraty męskości i do wielu groźnych komplikacji zdrowotnych, w tym raka prostaty.

Nieleczony rozrost prostaty wpływa ujemnie na komfort życia mężczyzny. Musi on często odwiedzać toaletę i zmagać się z uczuciem nie do końca opróżnionego pęcherza moczowego. To z kolei powoduje, że niechętnie wychodzi z domu, odsuwa się od znajomych, przyjaciół, a nawet członków rodziny. Może to skutkować w dłuższej perspektywie czasu wyalienowaniem społecznym. Do tego dochodzą problemy z emocjami i zaakceptowaniem swojego stanu. Mężczyzna nie dopuszcza do siebie myśli, że może cierpieć na rozrost prostaty. Wiąże go z utratą sprawności seksualnej, która rzeczywiście obniży się, jeśli w porę nie zostanie wdrożone odpowiednie leczenie.

Jak sobie pomóc?

Lekarze zalecają, aby każdy mężczyzna po ukończeniu 50. roku życia regularnie badał stan prostaty – co najmniej raz na pół roku albo częściej, jeśli zauważa negatywne objawy mogące się z nią wiązać. Problemy z oddawaniem moczu powinny skłonić pacjenta do natychmiastowej konsultacji z urologiem. Oceni on, co jest przyczyną problemu i zaleci odpowiednią terapię. Może zasugerować choremu farmaceutyki dostępne w aptekach bez recepty, które łagodzą objawy rozrostu prostaty. Tutaj można wymienić m.in. Sterko czy Fitoprost, które w składzie zawierają wyciągi z owoców palmy sabal. Jej liście od setek lat są wykorzystywane przez Indian przy problemach z prostatą. Leki te łagodzą objawy związane z łagodnym rozrostem prostaty, zwłaszcza częste oddawanie moczu w nocy.


materiały prasowe

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: prostata

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje