Reklama

Praca zabija... na urlopie

Długo oczekiwany urlop nie cieszy. Wręcz irytuje. Nadmiar wolnego czasu, z którym nie wiadomo co zrobić i złość na samego siebie, że jest się bezczynnym. To tylko symptomy. Chorobą jest pracoholizm.

Wnioski japońskich lekarzy mówią, że ich urlopowani rodacy umierają. Z pozoru zdrowi, sprawni, czynni ludzie, którzy nigdy nie bywali na zwolnieniu, nagle - pozbawieni dotychczasowego trybu życia - umierali.

Reklama

Efektywność na śmierć

Pewien księgowy tak wyśrubował normy, że ustało jego życie rodzinne i towarzyskie. Stracił zainteresowanie otaczającą go rzeczywistością w imię podnoszenia kwalifikacji i efektów pracy. Lekarze orzekli, że zgon nastąpił na skutek zupełnego wycieńczenia organizmu brakiem snu, niedożywieniem oraz nadmiernym wysiłkiem intelektualnym i fizycznym.

Praca jak heroina

Pracoholizm ma zgubne skutki i nie dotyczy tylko Japonii. Człowiek wydaje się zdrowy dopóki pozostaje w wirze zajęć i obowiązków. Nagromadzone schorzenia ujawniają się dopiero w chwilach relaksu. Im większe i dłuższe jest obciążenie organizmu, im jest on słabszy i starszy, tym gwałtowniejszy nawał dolegliwości urlopowych. Gwałtowne odstawienie pracy może powodować śmierć. Dokładnie tak jak odstawienie heroiny.

Symptomy pracoholizmu

Jakie są symptomy uzależnienia od pracy?

- alienacja od rzeczywistości w czasie poświęconym pracy;

- brak kontroli ilości czasu pracy;

- tłumaczenie przed samym sobą swojej nadgorliwości;

- podporządkowanie życia rytmowi pracy przy skracaniu czasu na odpoczynek;

- rozluźnianie więzów rodzinnych i towarzyskich, aż do zupełnego wyłączenia się z życia rodziny;

- dolegliwości zdrowotne: bóle głowy i kręgosłupa, nerwobóle, zaburzenia snu i percepcji, coraz większe kłopoty z koncentracją, nadpobudliwość emocjonalna na przemian z chwilami zupełnego zobojętnienia, depresja;

- pęd pracowitości, którego nie sposób powstrzymać.

Weź urlop

- Wziąłbym urlop, ale nie mogę. Nie ma kto mnie zastąpić - mówi Józef, 49-letni dziennikarz, który pamięta, że ostatnio wziął urlop kilka lat temu jak umarł jego ojciec. Wiele osób tłumaczy się w podobny sposób.

Jeszcze nie jest za późno. Jeśli w te słoneczne dni ktoś zastanawia się, czy brać urlop, powinien wziąć dwa razy dłuższy i przemyśleć, co w życiu jest najważniejsze.

(apl)

MWMedia

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: zabójstwo | Nie wiadomo | urlop

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje