Reklama

​Odstaw alkohol w styczniu. Efekty odczujesz przez cały rok

31 dni bez piwa ani niczego mocniejszego. Dałbyś radę? /123RF/PICSEL

Możesz to potraktować jako wyzwanie, którym pochwalisz się na Facebooku lub zwyczajną próbę charakteru. Dlaczego warto zrobić ze stycznia miesiąc bez ani kropli alkoholu?

Reklama

"Dry January" ("suchy styczeń") jest kampanią społeczną promującą umiarkowane spożycie napojów procentowych na wyspach brytyjskich, która od kilku dobrych lat cieszy się sporą popularnością. Naukowcy zdecydowali się sprawdzić, czy to postanowienie noworoczne - 31 dni bez styczności z alkoholem - ma realne efekty na naszą psychikę i organizm. Wyniki badań nie zostawiły żadnych wątpliwości!

Wśród przebadanych przez uczonych z University of Sussex abstynentów ze stycznia 2017 znacząco zmniejszyło się spożycie napojów z procentami. Z 2821 osób aż 1715 postanowiło "suszyć się" również w lutym. To jeszcze nie wszystko - 816 postanowiło, że obejdzie się nawet jednego małego piwa także w sierpniu. 

Badani przyznali również, że po "suchym styczniu" wychodząc na miasto zamawiali mniej drinków i piw. Rzadziej się też upijali. 

Richard de Visser - jedna z osób odpowiedzialnych za badanie - powiedział, że miesiąc trzeźwości pozwala odpowiedzieć sobie na pytanie: jaką rolę pełni alkohol w moim życiu?

Ponadto, po odstawieniu procentów w dosłownie kilka dni poprawia się jakość snu i przybywa energii. Ograniczenie lub całkowite wyeliminowanie alkoholu z diety pozwala także na efektywną walkę z niechcianymi kilogramami. 

Czynnikiem, który zachęcił wielu badanych do nieprzymusowej abstynencji były... finanse. W końcu pieniądze niewydane w barze zostają w portfelu. Dlatego też "ćwiczenie woli" dobrze jest powtórzyć nawet kilka razy w roku!

Reklama


INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: alkohol | abstynencja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje