Reklama

Niewidzialni mordercy

Fakt, że czegoś nie widać, nie oznacza jeszcze, że to coś nie może ci zaszkodzić: pozbawić tchu, dzieci, unieruchomić, a nawet zabić. Zobacz, co czyha na nasze zdrowie w skali mikro, zabezpiecz się przed tym i ciesz się życiem w skali makro.

1. Chlamydia przenoszona drogą...

Reklama

Jak wygląda? Na pierwszy rzut oka niewinnie - jak jajecznica z 50 jajek na dyskotece z ultrafioletowym światłem. Ale nie daj się temu zwieść. Zakażenie tą bakterią to jedna z najczęstszych, a według niektórych badań, wręcz najczęstsza obecnie choroba przenoszona drogą płciową. Chlamydia jest podstępna: u około połowy kobiet i 80 proc. zakażonych mężczyzn długo nie daje żadnych objawów. Co - przy swobodzie życia seksualnego w XXI wieku - pozwala jej zdobywać coraz to nowe organizmy. Ty możesz być tylko nosicielem, ale dla kogoś, kogo "obdarujesz" chlamydią, może to być naprawdę poważny problem.

Dla ciebie chlamydia, przynajmniej w wersji trachomatis, nie jest zbyt niebezpieczna. Co najwyżej nieprzyjemna. Jeśli się namnoży odpowiednio dużo bakterii, może dojść do zapalenia cewki moczowej, najądrzy lub prostaty. Wtedy piecze i boli.

Chlamydia jest znacznie groźniejsza dla kobiet. U nich może powodować stany zapalne szyjki macicy, upławy i ból podczas stosunku (konsekwencje tego są dotkliwe dla Ciebie). W skrajnych przypadkach zakażenie chlamydią może prowadzić do bezpłodności.

Bądź szybszy Najbardziej narażeni są ludzie prowadzący mocno aktywne życie seksualne. Zwłaszcza tacy, których dziewczyny używają pigułek antykoncepcyjnych, co sprawia, że nie stosują prezerwatyw. Ale łóżko to niejedyne miejsce, gdzie możesz złapać chlamydię. Możesz się nią zarazić nawet na basenie - zwłaszcza jeżeli masz na skórze jakieś ranki. Dlatego warto zaklejać skaleczenia plastrami, a penisa odziewać w gumowe wdzianko. Jeżeli zauważysz jakiekolwiek niepokojące objawy - pieczenie ujścia cewki moczowej, wycieki śluzu etc. - zgłoś się do lekarza.

2. Roztocza w twoim łóżku

Jak wyglądają?Gołym okiem możesz ich nie zauważyć, no, chyba że w dużej grupie, gdy odwiedzi cię sprzedawca odkurzaczy usuwających roztocza i w trakcie prezentacji pokaże ci biały wcześniej filtr z dziwnym kurzem. To właśnie roztocza - żywe, martwe i ich odchody. Pod mikroskopem wyglądają jak prehistoryczne stwory z głową złączoną z odwłokiem i szczękoczułkami. Często nie mają nawet oczu. Zamieszkują najczęściej twój materac, pościel i kanapę, a także dywan. W pościeli jest ich kilkadziesiąt razy więcej niż na parkiecie. Co ci mogą zrobić? Bez paniki - śpij spokojnie. Chociaż te malutkie pajęczaki w powiększeniu wyglądają strasznie, nie zagryzą cię podczas snu. Ale mogą... udusić.

Ich odchody, jak również szczątki są jednym z najsilniejszych znanych alergenów. Najczęściej powodują katar sienny i bóle głowy, ale jeśli ktoś ma astmę, mogą wywołać atak, zwłaszcza w nocy, kiedy roztocza z pościeli drażnią długo twoje oskrzela, powodując ich obkurczenie i uporczywy kaszel.

Bądź szybszy Roztocza nie są łatwe do pokonania. W gruncie rzeczy, gdybyś naprawdę chciał się ich pozbyć, powinieneś się przeprowadzić w góry - im wyżej nad powierzchnią morza, tym mniej roztoczy. Na szczęście zmniejszenie ich ilości również przynosi efekty. Jak to osiągnąć? Jeśli jesteś uczulony na roztocza, zainwestuj w odkurzacz z aktywnym filtrem HEPA - nie będzie rozsiewał roztoczy. Jeśli tylko możesz sobie na to pozwolić, usuń dywany i wykładziny. Regularnie (czyli co tydzień) pierz pościel i często ją wietrz. Roztocza źle znoszą zarówno słońce, jak i niskie temperatury. Roztoczy jest najwięcej w lecie, rozmnażają się najchętniej wtedy, gdy jest ciepło i wilgotno. Na zimę ich ilość się zmniejsza, więc grudzień to doskonały moment, żeby usunąć to, co się nazbierało przez lato.

3. Niewinny cholesterol

Jak wygląda? Jakby Ci się zepsuł kalejdoskop z dzieciństwa. Czyli całkiem niewinnie. Ale nie daj się temu zwieść. O ile sam cholesterol nie jest niczym złym, a wręcz jest potrzebny, o tyle jego nadmiar, zwłaszcza nadmiar frakcji LDL (czyli tego złego), potrafi być zabójczo niebezpieczny. Zły cholesterol, kiedy jest go za dużo, zaczyna się osadzać na ściankach naczyń krwionośnych, gdzie z czasem ulega utlenieniu, i w ten sposób powstaje blaszka miażdżycowa. Gdy dzieje się to np. w kończynach, pojawiają ci się pajączki koło kostki.

Najbardziej niebezpieczne złogi blaszki miażdżycowej są jednak w tętnicach wieńcowych, czyli tych, które odpowiadają za dostawy natlenionej krwi do serca. Gdy te tętnice ulegają zwężeniu, mięsień sercowy nie dostaje odpowiedniej dawki świeżej krwi, a więc i tlenu. Wtedy szybciej się męczy i słabiej pracuje. Problem robi się pilny wtedy, gdy fragment takiego złogu oderwie się od ścianki i całkowicie zablokuje drożność. To właśnie jest zawał serca. Najbardziej boimy się nowotworów, a co drugi z nas umrze na chorobę serca.

Bądź szybszy Jeśli skończyłeś już 35 lat, najwyższa pora sprawdzić poziom cholesterolu. Jeśli jest w normie - trzymaj tak dalej i za pięć lat powtórz badania. Jeśli jest go więcej niż 200 mg/dl lub masz niekorzystny stosunek dobrego cholesterolu (HDL) do złego (LDL), zmień dietę: ogranicz tłuszcze nasycone (głównie zwierzęce) i zastąp je tłuszczami wielonienasyconymi (roślinnymi). Skuteczne są margaryny obniżające poziom złego cholesterolu. Więcej się ruszaj. Aktywność fizyczna pozwala utrzymać cholesterol w ryzach. Jeżeli Twoje wyniki znacznie przekraczają normę, spytaj lekarza, czy nie powinieneś zacząć brać leków obniżających cholesterol, tzw. statyn.

Dowiedz się więcej na temat: komórka | Ciesz się życiem! | cholesterol | morderca

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje