Reklama

GMO - żywność niezwykle niebezpieczna?

Żywność modyfikowana genetycznie staje się coraz popularniejsza i można powiedzieć, że na stałe wpisała się w rynek produktów spożywczych, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych. Jednak całkowicie niezależne badania pokazują, jak bardzo niebezpieczna może być...

GMO, czyli żywność transgeniczna, powstaje przez zmodyfikowanie kodu genetycznego rośliny, dzięki czemu może ona charakteryzować się określonymi cechami.

Reklama

Pomidory mogą być większe i bardziej czerwone, a kukurydza czy inne plony stają się odporne na działanie warunków atmosferycznych pestycydów i herbicydów, dzięki czemu pola można spryskiwać dużymi ilościami środków ochrony roślin bez uszkodzenia samych roślin.

Te zabiegi diametralnie zwiększają ilość plonów. Czy jednak takie rozwiązanie jest całkowicie bezpieczne?

Długotermionwe badania


Do tej pory większość badań nad wpływem GMO była prowadzona nie dłużej niż 3 miesiące i była kontrolowano przez firmy zajmujące się produkcją i dystrybucją oraz uprawą roślin transgenicznych. O tym, w jakim stopniu tego rodzaju badania są obiektywne, nie trzeba chyba mówić. Jednak kilkanaście miesięcy temu grupa francuskich badaczy opublikowała największe niezależne badania GMO.

Już próba przeprowadzenia badań okazała się trudna, ponieważ badacze mieli trudności z otrzymaniem kukurydzy GMO do testów - producenci zwyczajnie zabraniali takich praktyk. Kiedy już się to udało, przystąpiono do badań, które trwały 2 lata - obecnie to jedyne tak długie testy z udziałem żywności GMO, które zostały przeprowadzone i opublikowane.

Obiektem badawczym były szczury. Podzielono je na kilka grup - pierwsza karmiona była zwykłą kukurydzą, wolną od GMO, druga - kukurydzą GMO, a trzecia kukurydzą GMO zawierającą roundup (popularny herbicyd używany do opryskiwania roślin modyfikowanych genetycznie). Badano również wpływ samego herbicydu na organizm szczurów.

Przerażające wyniki


Badania dały dość przerażający rezultat. Co ciekawe, większość zmian w organizmie zachodziła dopiero po okresie 3 miesięcy (czyli nie miała prawa pojawić się w poprzednich badaniach prowadzonych przez firmy produkujące GMO).

- Śmiertelność szczurów w grupie GMO była 2-3 razy wyższa, a grupie GMO + herbicyd nawet 6-krotnie większa.

- Uszkodzenie wątroby było od 2,5 do 5,5 razy częstsze w grupie GMO w porównaniu do grupy karmionej tradycyjną kukurydzą.

- Uszkodzenie nerek było od 1,3 do 2,3 raza częstsze niż w porównaniu do grupy karmionej produktem wolnym od GMO.

- Występowanie dużych guzów (o podłożu hormonalnym) było 4 razy częstsze niż w przypadku grupy wolnej od GMO.

Konkluzja? Szczury karmione kukurydzą GMO miały dużo więcej patologicznych zmian niż szczury karmione kukurydzą wolną od GMO. Dodatkowo, w grupie GMO + herbicyd zmiany te były jeszcze bardziej nasilone.

Na podstawie wyników badacze sugerują, że zmiany hormonalne pod wpływem GMO mogą sprzyjać powstawaniu zmian nowotworowych sutka czy wątroby u ludzi. Oczywiście to jedynie teza, jednak udowodniono, że żywność modyfikowana genetycznie miała bardzo duży, patologiczny wpływ na organizm szczurów.

Warto podkreślić, że GMO bardzo często zawiera herbicydy (jak wspomniany rondup), ponieważ sama w sobie jest odporna na działanie tego typu środków, przez co rolnicy dość swobodnie korzystają z substancji chemicznych, które znacząco podnoszą plony.

Wiarygodność badań


Powyższe badania budzą wiele kontrowersji i oficjalnie zostały odrzucone, wciąż jednak mają zarówno swoich zagorzałych zwolenników, jak i przeciwników. Niedługo po publikacji wycofano je z "Food and Chemical Toxicology", po pewnych naciskach. Jako oficjalny powód podano zbyt małą ilość szczurów poddanych badaniu. Próbowano również doszukać się nieprawidłowości w samej procedurze badawczej.

Autora poproszono o dostarczenie wyników i pełnej procedury, oficjalnie jednak redaktor naczelny "Food and Chemical Toxicology" nie doszukał się uchybień, które zarzucano badaczom, i ostateczny powód odrzucenia badań oparł się na liczbie obiektów badawczych - szczurów.

W tej materii nie ma jednoznacznych odpowiedzi. Wynika to głównie z faktu, że nie istnieją niezależne, długoterminowe badania w tej dziedzinie - co również jest dość dziwnym zjawiskiem. Jeśli weźmiemy pod uwagę stanowisko prawne, badania nie są wiarygodne i nie należy się nimi sugerować. Pojawia się jednak pytanie, czy to stanowisko pokrywa się z rzeczywistością? Być może szybko nie poznamy na nie odpowiedzi.  

Wnioski


Obecnie w Europie uprawiane są modyfikowane genetycznie ziemniaki i kukurydza. Nie oznacza to jednak, że to jedyna transgenetyczna żywność dostępna w tej części świata. Z Zachodu importowanych jest wiele modyfikowanych genetycznie roślin, jak np. soja. Warto podkreślić, że mogą być one dodawane jako składnik do innych produktów.

Trudno jednoznacznie powiedzieć, jaki będzie miało to wpływ na ludzki organizm. Warto mieć nadzieję, że pojawi się więcej niezależnych badań, które pokażą jednoznacznie, czy GMO może być niebezpieczne dla zdrowia ludzi, i że wraz z rozwojem cywilizacyjnym produkty genetycznie modyfikowane nie wyprą z rynku tych tradycyjnych. Gdyby jednak tak się stało, możemy nie mieć wyboru między żywnością modyfikowaną a naturalną i zostać skazani na GMO, którego wpływu na organizm nie znamy.

Zainteresowani powyższymi badaniami mogą odszukać w internecie pełne opracowanie. Nosi ono tytuł: "Long term toxicity of a Roundup herbicide and a Roundup-tolerant genetically modified maize".

Jacek Bilczyński Fit&Lifestyle Coach
Dołącz do Jacka na portalu Facebook

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje