Reklama

Epidemia nie odpuszcza. Jak bezpiecznie wyjść z domu?

Badania naukowe m.in. z Uniwersytetu Edynburskiego i Heriot-Watt University pokazują też, że najskuteczniej z patogenami radzą sobie maski wyposażone w filtry węglowe o minimalnym wskaźniku N95 /123RF/PICSEL

Reklama

Maski w przestrzeni publicznej

Maski rutynowo są noszone w Chinach, Korei Południowej i innych państwach regionu. Profesor Sui Huang z Instytutu Biologii Systemowej w swoim raporcie "COVID-19: Dlaczego wszyscy powinniśmy nosić maski. Wprawdzie ich noszenie nie likwiduje całkowicie zagrożenia, ale może je ograniczyć.

Reklama

W Polsce, jak w innych krajach Zachodu osłanianie twarzy i nosa budziło dyskusje. Środowisko naukowe jednak w większości mówi jednym głosem - maseczki chronią innych, a do tego stanowią barierę dla bakterii, grzybów i wirusów. Na ile skuteczną, zależy od rodzaju użytej ochrony.

WHO zaleca, by maski składały się z trzech różnych warstw. Badania naukowe m.in. z Uniwersytetu Edynburskiego i Heriot-Watt University pokazują też, że najskuteczniej z patogenami radzą sobie maski wyposażone w filtry węglowe o minimalnym wskaźniku N95. Oznacza to, że na włókninie filtrującej zatrzymuje się przynajmniej 95 proc. wirusów i bakterii oraz innych cząsteczek o wielkości 0,2 µm. W porównaniu zwykła bawełniana osłona absorbuje co najwyżej 20 proc. patogenów.

- Co ważne, maseczek nie nosimy cały czas. Dobrze robić przerwy. Nie zapominajmy też o odpowiedniej jej dezynfekcji.  Wirusy, grzyby i bakterie mogą się na niej osadzać. W czasie używania zawilgaca się też jej wnętrze. Więc po pierwsze, przed zdjęciem maski myjemy ręce i staramy się nie dotykać jej części zewnętrznej. Samą maskę najlepiej uprać lub wyczyścić płynem na bazie alkoholu, natomiast skutecznym sposobem dezynfekcji filtra jest jego "wypiekanie" przez 30 min w piekarniku nagrzanym do 70 stopni - mówi Agnieszka Pałac z firmy Medpatent.

Nie dotykaj, zachowaj dystans, korzystaj z automatów

Co jeszcze robić, by zmniejszyć ryzyko zakażenia? Jak najmniej używajmy dłoni. Zamiast posłużmy się inną częścią ciała. Powitanie łokciem od dwóch miesięcy nikogo nie dziwi. Ta część ciała świetnie nadaje się też do otwierania drzwi, a nawet wciskania guzików w windzie. PIN możemy wbić kostkami zamiast opuszkami palców. I jeśli tylko się da korzystajmy z opcji automatycznych. Światła na przejściach i drzwi w komunikacji działają bez naszego udziału.

Mimo zniesienia limitów dotyczących liczby osób w sklepie, zachowajmy dystans. Odsunięcie się od kogoś w kolejce nie jest obecnie czymś dziwnym, a oczekiwanym. W trosce o siebie i innych nie dotykajmy produktów w sklepie gołą dłonią. A w domu, co możesz, porządnie umyj lub przetrzyj ściereczką nasączoną płynem dezynfekcyjnym . Regularnie dezynfekuj telefon i swój samochód. Szczególnie kierownicę oraz dźwignię zmiany biegów. I oczywiście myj ręce po każdym "wyjściu".

materiały prasowe

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: maska | epidemia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje