Reklama

Epidemia nie odpuszcza. Jak bezpiecznie wyjść z domu?

Badania naukowe m.in. z Uniwersytetu Edynburskiego i Heriot-Watt University pokazują też, że najskuteczniej z patogenami radzą sobie maski wyposażone w filtry węglowe o minimalnym wskaźniku N95 /123RF/PICSEL

Epidemia koronawirusa nie chce wyhamować. Niemniej od 30 maja rząd zdecydował się na poluzowanie restrykcji, w tym tych, związanych z noszeniem maseczek w przestrzeni otwartej. Zamiast nakazu, jest wybór - maseczka lub 2 metry dystansu. Czy to więc koniec widoku osłoniętych twarzy? I jak bezpiecznie wyjść z domu, by się nie zarazić?

Reklama

Koronawirus jest wysoce zaraźliwym patogenem, który łatwo przenosi się z człowieka na człowieka. Dotychczasowe obserwacje przebiegu zarażeń pokazują, że COVID-19 jest też podstępną chorobą, która rozprzestrzenia się bezobjawowo. Możemy zarażać innych, nawet gdy sami nie mamy symptomów choroby i o niej nie wiemy. Jeśli zachowujemy dystans ok. 2 metrów lub nosimy maski w miejscach większego zagęszczenia, ryzyko zarażenia koronawirusem spada o 75 proc., a zdaniem niektórych nawet o 90 proc. 

Zachowaj czujność

Ponowne otwarcie gospodarki i powrót do "normalności" z punktu widzenia naszego zdrowia psychicznego i ekonomii, są bardzo ważne. Niemniej nie możemy zapomnieć o podstawowym zabezpieczeniu siebie. Pandemia się nie skończyła. Codziennie słyszymy o nowych ogniskach choroby, które często pojawiają się w zakładach pracy. 

Reklama

Wirusolodzy i epidemiolodzy ostrzegają też przed kolejną falą infekcji spowodowaną otwieraniem się na bliższe kontakty międzyludzkie. Dopóki więc nie powstanie szczepionka lub nie wytworzy się odporność zbiorową ryzyko narażenia siebie czy innych na zachorowanie jest realne. Chyba że do zniesienia blokad podejdziemy odpowiedzialnie.

Osłona twarzy nie gwarantuje sukcesu bez przestrzegania innych zaleceń. Tedros Adhanom Ghebreyesus, szef Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), na ostatniej konferencji podkreślał: - Same maski nie chronią przed COVID-19. Nie mogą zastąpić utrzymywania dystansu społecznego, mycia rąk oraz innych środków zapobiegawczych.

Dlatego maski zostają. Zgodnie z wytycznymi rządowymi, zasłaniamy twarz w miejscach, gdzie zachowanie dystansu nie jest możliwe. Jest również lista miejsc, gdzie maseczki są nadal obowiązkowe: komunikacja miejska, sklepy, teatry, kina, miejsca pracy, jeśli nie ma zapewnionej odpowiedniej odległości, siłownie czy salony kosmetyczne. Podobną rekomendacje wydała też ostatnio WHO.

Na długie miesiące, a może lata, bo nic nie wskazuje na to, że problem COVID-19 szybko zniknie, zmieni się też podróżowanie. Normą zapewne stanie się noszenie maseczek podczas podróży międzymiastowych i międzynarodowych. Unia Europejska 20 maja wydała wytyczne, zgodnie z którymi pasażerowie samolotów będą musieli mieć osłonę twarzy przez cały lot.

materiały prasowe

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: maska | epidemia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje