Reklama

Dr Paweł Rajewski: Maseczki i rękawiczki to nie wszystko

Jeżeli źle założymy maskę i korzystamy z niej nie stosując się do zasad higieny, w niczym nie pomoże ona ani nam, ani ludziom wokół /LUKASZ SZELAG/REPORTER /East News

Czy znane nam metody dbania o odporność pomagają w przypadku koronawirusa? Innymi słowy: czy wysoka odporność organizmu może zmniejszyć ryzyko zarażenia się nawet w przypadku ekspozycji na wirusa?

Reklama

- Jak najbardziej, wysoka odporność organizmu może złagodzić wiele chorób wirusowych i mieć wpływ na przebieg choroby. W kontekście koronawirusa pewną rolę mogą odgrywać witamina B3 i cynk. Są nad nimi prowadzone badania, część z nich wskazuje na złagodzenie przebiegu COVID-19, ale na pewne rekomendacje jest jeszcze za wcześnie. Chociaż prewencyjne przyjmowanie na pewno nie zaszkodzi, a czas pokaże, czy to słuszne postępowanie. Co do wzmocnienia odporności, to bardzo ważne jest budowanie jej stopniowo, przez dłuższy czas, bo nie ma szans na zbudowanie jej z dnia na dzień i tu żaden suplement nie pomoże.

Jeśli tak, to co możemy zrobić, oprócz izolacji i dbania o higienę, aby tę odporność podnieść? Włączyć jakieś składniki do diety, stosować jakieś ćwiczenia?

- Naszą odporność powinniśmy budować regularnie, przez cały rok, prowadząc zdrowy tryb życia. Nie zbudujemy dobrego układu odpornościowego w jeden dzień, ale na pewno możemy go stopniowo polepszać i wspomagać.

- W naszej codziennej rutynie powinniśmy przede wszystkim zwracać uwagę na odpowiednio zbilansowaną dietę, która powinna dostarczać określoną ilość białek, węglowodanów, zdrowych tłuszczy, witamin, mikroelementów i fitoskładników. Znaczącym elementem jest również systematyczny wysiłek fizyczny. Co najmniej 3-5 razy w tygodniu, a najlepiej codziennie po 30-45 minut powinniśmy wykonywać dynamiczną, umiarkowaną aktywność fizyczną.

- Musimy pamiętać, że submaksymalny lub maksymalny wysyłek fizyczny (np. maraton) może działać negatywnie na nasze układ odpornościowy i go osłabiać. Po takich aktywnościach organizm potrzebuje nawet tygodnia, żeby się zregenerować i jest przez to bardziej narażony na infekcje wirusowe czy tzw. przeziębienie. Nie możemy też zapomnieć o odpoczynku i odpowiedniej ilości snu. 

- W przypadku, w którym nasz sen trwa mniej niż 6 godzin, stajemy się bardziej podatni na ryzyko infekcji wirusowych. Ważne są również warunki panujące w otoczeniu w trakcie snu - rekomendowana jest temperatura powietrza nie wyższa niż 18-19 stopni Celsjusza. Stres również nie jest sprzymierzeńcem odporności, a przewlekłe narażenie na czynnik stresowy niestety ją osłabia.

Kolejny mit do obalenia lub potwierdzenia: alkohol, a konkretnie wpływ jego spożycia na ryzyko zarażenia się SARS-nCoV-2. Zdrowy rozsądek podpowiada, że etanol raczej obniża odporność niż ją zwiększa, ale w obliczu strachu przed nieznanym ludzie wymyślają różne rzeczy. Jak to ostatecznie jest?

- Generalnie spożywanie alkoholu w nadmiernej ilości zawsze wiązało się z obniżeniem odporności. Mitem jest, że odkażamy sobie organizm przed wirusami pijąc alkohol. W standardzie leczenia COVID-19 stosuje się chininę, czyli lek przeciwmalaryczny, dlatego pojawiło się doniesienie tak samo działa gin, również zawierające chininę. Rzeczywiście ten alkohol zawiera trochę tej substancji, więc od czasu do czasu taka lampka nie zaszkodzi, ale też nie pomoże przed koronawirusem, chyba że na odstresowanie. Jednak generalnie odradzałbym zdecydowanie picie alkoholu jako profilaktykę.

Tak długa izolacja to obciążenie dla naszego ciała i umysłu. Lista potencjalnych problemów związanych z brakiem ruchu jest długa: kręgosłup, kark, kolana, nie wspominając o zdrowiu psychicznym. Co zrobić, żeby tego uniknąć - mówiąc wprost, co zrobić, żeby nie nabawić się problemów i nie zwariować?

- Przebywanie w domu absolutnie nie zwalnia nas z obowiązku codziennych ćwiczeń fizycznych - możemy otworzyć okno, wyjść na balkon i ćwiczyć. Dzięki temu mamy możliwość, aby ćwiczyć nawet dwa razy dziennie i zdrowo się odżywiać. Spędzenie tego czasu w domu jest idealnym momentem na rozpoczęcie nowego, zdrowego stylu życia, systematycznego wysiłku fizycznego, zmianę diety, zrelaksowanie się i odstresowanie. 

Dr n. med. Paweł Rajewski, prof. WSG, pracuje w Wojewódzkim Szpitalu Obserwacyjno-Zakaźnym w Bydgoszczy. Jest specjalistą chorób wewnętrznych, chorób zakaźnych, hepatologiem, pełni funkcję konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie chorób zakaźnych, Członek Rady Naukowej Herbalife Nutrition.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: koronawirus | ozdrowieńcy | zdrowie | odporność | zakażenie | maseczka | rękawiczki | wywiady

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje