Reklama

Chcesz być szczupły? Musisz pościć!

​Ważne jest nie tylko to, co jesz, ale i w jakich godzinach - twierdzą naukowcy z Salk Institute for Biological Studies.

O tym, że lepiej nie jeść na przykład po 18 już nam mówiono, ale tym razem twierdzenia idą dalej. Badacze z Kalifornii piszą na łamach "Cell Metabolism", że można jeść niemal co się chce, byle przedział czasu, w którym jemy, ograniczyć do ośmiu godzin dziennie.

Reklama


Wiemy to dzięki eksperymentom

Takie twierdzenie to wynik eksperymentu, w którym dwie grupy myszy karmiono równie tłustymi pokarmami, tyle że jedna mogła żywić się przez całą dobę, druga zaś miała dostęp do tej samej ilości pokarmu, ale tylko przez osiem godzin dziennie.

Wszystkie myszy jadły mniej więcej tyle samo, ale nawet jeśli trzymano je na tłustej diecie, te którym ograniczono godziny karmienia, nie tyły i nie zdradzały niekorzystnych objawów metabolicznych, które wiążą się z uszkodzeniem wątroby czy poprzedzają cukrzycę. Najadały się do syta i pozostawały zdrowe.

Eksperyment trwał sto dni. Po jego zakończeniu okazało się, że myszy, które mogły jeść tylko przez osiem godzin nocnych, czas ich największej aktywności, ważyły przeciętnie o 28 proc. mniej niż te, które miały dostęp do jedzenia przez całą dobę. Te drugie miały też we krwi wyższy poziom cukru i cholesterolu, ich wątroba była otłuszczona, a test sprawności wykazał, że są znacząco mniej ruchliwe.

Post nie eliminuje całkowicie skutków niezdrowego jedzienia

Badacze z Salk Institute odkryli, że po jedzeniu organizm myszy przez pewien czas gromadzi tkankę tłuszczową, dopiero po kilku godzinach postu zaczyna spalać tłuszcz i rozkładać cholesterol na kwasy żółciowe. Jeśli zwierzęta jedzą co chwilę, ich komórki tłuszczowe nadmiernie rosną, odkładają się też w wątrobie. Przy okazji wątroba wytwarza więcej glukozy. Kiedy zwierzętom na wiele godzin ograniczy się dostęp do pożywienia, ich organizm zmniejsza gromadzenie tłuszczu i zwiększa jego spalanie, a glukoza i cholesterol są lepiej wykorzystywane.

Naukowcy z Kalifornii przestrzegają, by nie wyciągać nadmiernie daleko idących wniosków i nie liczyć na to, że post całkowicie wyeliminuje skutki niezdrowego żywienia. Ich badania wyraźnie wskazują jednak na to, że dłuższe przerwy w jedzeniu pomagają organizmowi znacznie ograniczyć wchłanianie niepożądanych substancji. Potwierdzają też, jak ważna jest synchronizacja posiłków z naszym naturalnym zegarem biologicznym, gdyż przemiana materii w istotny sposób zależy właśnie od rytmu dobowego.

Wygląda na to, że jeśli u ludzi miałoby być tak samo jak u myszy, to spożywając śniadanie rano, powinniśmy nastawić się na kolację wczesnym popołudniem. Miejmy jednak nadzieję, że skoro ludzie to nie myszy, możemy zdrowo jeść przez choćby... dwie godziny dłużej.

Grzegorz Jasiński


Informacja własna

RMF24.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: dieta | post | zdrowie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje