Reklama

Anielska trąba, czy czarcie ziele? Zwiastun śmierci w twoim ogrodzie

Bieluń dziędzierzawa /East News

Żadna z wymienionych nazw nie jest, co prawda, wymieniana na kartach Biblii, ale niezwykłe właściwości tego "ziółka" od starożytności były znane zielarzom i uzdrowicielom. Czy bliżej mu do nieba czy piekła? Rozsądźcie Państwo sami: oto bieluń dziędzierzawa!

Reklama

Dziś bieluń jest ozdobą naszych działek i ogródków. Nazywany z łacińska daturą pyszni się na nich w lecie przepięknymi, wielkimi kwiatami. Przypominają one swym wyglądem trąby i stąd wzięła się potoczna nazwa bielunia. To anielskie piękno jest jednak złudne. Już sam rozsiewany przez nie "mysi" zapach powinien dać nam do myślenia. A prawdziwe niebezpieczeństwo tkwi w nasionach tego przedstawiciela rodziny psiankowatych...

Już w czasach antycznych w basenie Morza Śródziemnego znano narkotyczne oraz halucynogenne właściwości bielunia. Starożytni medycy stosowali wyciąg z jego nasion do znieczuleń, łagodzenia dolegliwości bólowych i leczenia bezsenności. Z czasem zaczęto używać datury do zupełnie innych celów: zatruwano nią strzały lub cichcem dodawano do wina, powodując rychłą śmierć poprzedzoną utratą przytomności oraz drgawkami.

W średniowieczu powrócono do leczniczego wykorzystywania właściwości bielunia - okazał się pomocny w takich dolegliwościach, jak astma, hemoroidy czy problemy żołądkowo-jelitowe. Dziś zawarte w roślinie alkaloidy tropanowe znajdują zastosowanie w leczeniu ostrych nieżytów oskrzeli Trujące są wszystkie części bielunia dziędzierzawy, zwłaszcza nasiona. czy schorzeń neurologicznych. Przestrzegamy jednak przed jakąkolwiek próbą "eksperymentowania" z liśćmi, kwiatami, a zwłaszcza nasionami tej rośliny!

O tym, że z bieluniem należy się obchodzić ostrożnie, pouczają nas już jego ludowe nazwy w języku polskim: mówi się na niego "świńska wesz", "durna rzepa", a nawet "czarcie ziele". Sugeruje to, że halucynogenne i trujące właściwości datury znane były na naszych ziemiach od dawna i budziły zrozumiały lęk. Stąd też powiązanie jej nazwy z mocami piekielnymi. Pamiętajmy zatem, że już spożycie 5-10 nasion tej "diabelskiej" rośliny może spowodować śmierć dziecka. Dla dorosłego ta dawka wynosi odpowiednio 15-25 nasion.

W razie zaobserwowania u kogoś, kto mógł mieć kontakt z bieluniem, takich objawów jak dezorientacja, kołatanie serca, rozszerzenie źrenic, gorączka, omamy, nadaktywność, a potem śpiączka - należy jak najszybciej skontaktować się z pogotowiem ratunkowym.

I nie zapominajmy, że podobne właściwości ma także uprawiany chętnie w ogródkach bieluń indiański (Datura inoxia), który przywędrował do nas z Ameryki Środkowej. Ostrożności nigdy dość. Zwłaszcza w przypadku gdy diabeł próbuje zagrać w anielskiej orkiestrze!

Reklama

***Zobacz także***

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje