Reklama

Wyprawa w góry to nie spacer po Krupówkach

Turystyka wysokogórska to nie jest spacer po deptaku w Krynicy, czy po Krupówkach. Do niej trzeba się odpowiednio przygotować, a przede wszystkim zachować sporo rozsądku.

Dopiero od kilku lat chodzę po górach. Do tego roku były to głównie góry polskie Tatry oraz ich czeskie i słowackie części. Jednak 13-go lipca 2013 pojechałem do Austrii i po ogromnym wysiłku po raz pierwszy w życiu zdobyłem lodowiec. Był to Grossvenediger, czwarty szczyt Alp w Austrii o wysokości 3666 m n.p.m.

Reklama

Jest to doświadczenie, które wiele mnie nauczyło. Sam jestem zaskoczony jak bardzo te lekcje pasują do ogólnego rozwoju. Zapraszam do poznania moich doświadczeń - analogii poszukaj samodzielnie.

Przygotuj się

Decydując się z przyjacielem, Maćkiem Sękiem, na wyprawę wiedzieliśmy, że nie mamy ani wystarczających umiejętności, ani kondycji. Znaleźliśmy ludzi, którzy mają doświadczenie w chodzeniu po wysokich górach. Przygotowywaliśmy się we czwórkę, 2 osoby doświadczone i 2 zupełnie zielone, w tym ja.

Doświadczeni alpiniści pomagali nam doskonalić potrzebne umiejętności, ostrzegli przed największymi zagrożeniami, doradzili jak się przygotować. Zbieraliśmy , ćwiczyliśmy techniki asekuracji, wyciągania człowieka ze szczeliny śnieżnej, podstawy wspinaczki.

Nie zwlekaj

Choćbyś nie wiadomo ile się przygotowywał nigdy nie wiesz czy jesteś gotowy, dopóki nie zaczniesz wspinać się na szczyt. Myślałem, że mam wystarczającą kondycję, ale po kilku godzinach ciągłego marszu pod górę zrozumiałem, że nie.

Na wysokości ok. 3000 m.n.p.m potrzebowałem przystanku na oddech co kilka, czasami nawet co dwa kroki. Wykorzystałem wszystkie techniki zmotywowania siebie do zrobienia jeszcze jednego, i jeszcze jednego kroku.

Pomogli też nasi mentorzy, którzy w trakcie wyjazdu tłumaczyli nowe dla nas zjawiska i prowadzili bezpiecznymi drogami na szczyt. Przy tym wszystkim zostawili na tyle dużo niedomówień, żebyśmy mogli odkrywać i uczyć się na własnych doświadczeniach.

Nie bierz zbyt dużego ciężaru

Przygotowując się eliminowaliśmy wszystko, co nie będzie nam potrzebne. Okazało się po powrocie, że mogliśmy zrezygnować jeszcze z kilku rzeczy. Tym samym ograniczylibyśmy ciężar niesiony na barkach i moglibyśmy iść z mniejszym wysiłkiem. Tak często wydaje się nam, że potrzebujemy więcej niż jest naprawdę.

Idź zygzakiem

W trakcie zdobywania szczytu miałem problem z kondycja i wydolnością oddechową. Po prostu nie miałem sił iść pod górę, jak większość osób przede mną. Sytuacja zmusiła mnie do zygzakowania, dzięki czemu przestałem tak bardzo walczyć z trudną stromością .

Często nie masz wymówki

Kiedy kolejny raz powtarzałem sobie w głowie "nie idę dalej, mam dość, wracam, poczekam tu aż będą schodzić" naprawdę miałem dość i chciałem zrezygnować. Wtedy jednak zadałem sobie pytanie "jaką masz wymówkę?"

Złamałeś sobie nogę?
Skręciłeś kostkę?
Krwawisz?
Grozi Ci niebezpieczeństwo?

Nie. Po prostu byłem zmęczony, a to nie jest żadna wymówka. Poszedłem dalej. Noga za nogą.

Pamiętaj o świętowaniu

Przy silnym, przeszywającym do szpiku kości, wietrze weszliśmy na szczyt lodowca. Zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcia, napawaliśmy się pięknym widokiem i szybko pogratulowaliśmy osiągnięcia celu. Po zejściu bezpiecznie na dół rozbiliśmy namioty i otworzyliśmy piersiówkę, żeby pogratulować sobie jeszcze raz.

Po powrocie do domu przeżywaliśmy z Maćkiem jeszcze raz nasz wyczyn oglądając zdjęcia. Nadal przynajmniej raz w miesiącu wracam do wspomnień i cieszę się z tego, czego doświadczyłem i co osiągnąłem.

Wybieraj kolejne cele

Kilka tygodni po naszej pierwszej wyprawie padło pytanie "gdzie jedziemy następnym razem?". Zgodziliśmy się, że nie chcemy piąć się bez opamiętania w górę i wybierać najwyższe szczyty świata. Chcemy chodzić po lodowcach w miarę łatwych technicznie i możliwie bezpiecznych.

Za bardzo kochamy swoje życie, żeby poświęcać i ryzykować je dla jednej rzeczy. Ale każda następna góra będzie dla nas wyzwaniem. Każda nauczy nas czegoś nowego. Rozpoczęliśmy projekt Pasja Górą, będący połączeniem naszych pasji.

Latem przyszłego roku wybieramy się na górę Dom (4545 m.n.p.m) w szwajcarskich Alpach. Na podstawie naszych doświadczeń stworzymy poradnik Pasja Górą od amatorów dla amatorów jak wybrać się na swój pierwszy lodowiec.

Wojciech Paździor

Odwiedź nasz profil na FB, a będziesz mógł śledzić nasze postępy, przygotowania i ciekawostki z chodzenia zimą po górach www.facebook.com/pasjagora

Relacje z przygotowań, wyjazdów treningowych i samej wyprawy Pasja Górą znajdziecie także od stycznia na PasjaGora.pl

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Tatry | góry | Alpy | turystyka górska | lodowiec

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje