Reklama

Przełomu w snowboardingu

Osiemnastu czołowych snowboardzistów świata postanowiło dokonać przełomu w swojej dyscyplinie sportu. W ramach projektu Red Bull Supernatural, zawody w slopestyle'u po raz pierwszy rozegrano całkowicie na naturalnych przeszkodach!

Wymagający tor, którego ojcem chrzestnym jest Travis Rice, stał się miejscem jednego z największych postępów w historii snowboardingu. - To jest eksperyment i początek zupełnie nowej przyszłości dla snowboardu - mówi Travis Rice. - To wszystko bardzo trudno jest tutaj uchwycić, nawet na materiałach wideo. Żadnych hamulców podczas dziewiczych przejazdów na całkowicie naturalnych przeszkodach. To tutaj jesteśmy w stanie pokazać współczesne oblicze snowboardingu! - dodaje opisując to, co się działo na początku lutego na jednym ze stoków kanadyjskiego Balface Lodge.

Reklama

Podwójny dobule cork 1080

Rice podniósł poprzeczkę już po pierwszym, prawie bezbłędnym przejeździe. Zaliczył maksymalną liczbę naturalnych przeszkód dodając inwersję do swoich multiplikowanych tricków. Zdobył 91 punktów, które umożliwiły mu prowadzenie w stawce przez resztę dnia. Gigi Rüf po pierwszym przejeździe zebrał od sędziów 84 punkty i był drugi.

Nicolas Müller pokonał Johna Jaksona o 2 punkty i z notą 82,6 uplasował się na trzecim miejscu. Jackson nie odszedł jednak z pustymi rękoma - zgarnął nagrodę za najlepszy trick, wykręcając w finałowym przejeździe podwójny dobule cork 1080 na największym kickerze.

Powrót do korzeni

- Nie mieliśmy pojęcia, że zawodnicy zaprezentują tak wysoki poziom bez wcześniejszego zapoznania się z przeszkodami - mówi Tom Burt, sędzia główny podczas Red Bull Supernatural. - Ten konkurs umieścił snowboarding z powrotem w naturalnych górskich warunkach, ale dodając do tego freestyle, wyniósł te zawody na wyższy poziom. Sama natura nie jest w stanie w pełni zagwarantować takiego toru - dodaje.

Wybudowanie toru w ramach Red Bull Supernatural przez długi czas było marzeniem Travisa Rice'a. Latem zeszłego roku na stromym górskim zboczu w Balface Lodge udało się postawić ponad 80 przeszkód, po których przejazd miał na zawsze odmienić oblicze snowboardingu.

Tor o nazwie "Scarry Cherry" umożliwił każdemu z riderów uderzenie w pięć lub więcej przeszkód przed wybiciem się na wielkich kickerach. Potem następowało miękkie lądowanie w świeżym puchu, które zapewniło rozwinięcie pełnej prędkości przed ostatnią slopestyle'ową sekcją i linią mety.

Ich specjalność to realizacja nierealnych zadań

- Red Bull Supernatural jest doskonałym przykładem na to, gdzie nasz sport zmierza i co jeszcze możemy zrobić, by wynieść go na wyższy poziom - mówi Jeff Pensiero, właściciel Lodge Baldface. - Byłem zaskoczony tym, jak wiele serca włożyli ci faceci, aby móc jeździć na tym torze. Na początku myślałem, że ten teren nie nadaje się do jazdy, ale oni udowodnili, że realizacja nierealnych zadań to ich specjalność dodaje.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Red Bull | snowboard | akrobacje | popisy | zawody | stok

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje