Reklama

Polskie szusy na alpejskich stokach

Po raz drugi w austriackim Heiligenblut odbyły się zawody Polish Freeride Open. Ta jedyna polska impreza freeride'owa przyciągnęła w tym roku nie tylko najlepszych zawodników i zawodniczki z Polski, ale także reprezentantów Austrii, Finlandii i Czech.

Już w przeddzień rozgrywanych w piątek 9 marca kwalifikacji, centrum miasteczka i zbocza otaczające ośrodek opanowali miłośnicy jazdy poza trasami na jednej i dwóch deskach. Początkowo ostrożne, a stopniowo coraz śmielsze próby skoków ze skał i przejazdów w trudniejszym terenie zapowiadały naprawdę wysoki poziom rywalizacji.

Reklama

Najlepsi narciarze i snowboardziści

Lekkie opady śniegu w nocy z czwartku na piątek sprawiły, że na zboczu wybranym specjalnie pod kątem przejazdów eliminacyjnych panowały zróżnicowane warunki. O sukcesie w pierwszym etapie zmagań decydował przede wszystkim odpowiedni wybór linii i płynny przejazd bez podejmowania zbędnego ryzyka. Spośród blisko 100 osób, które stanęły tego dnia na starcie eliminacji, sędziowie wyłonili po 15 najlepszych narciarzy i snowboardzistów oraz po 8 najlepszych narciarek i snowboardzistek, którzy awansowali do kolejnego etapu zmagań.

W sobotę rano, 46 finalistów pokonało 45 - minutowe podejście na szczyt, na którego zboczach odbyła się druga część rywalizacji.

Jako pierwsza na trasę wyruszyła najlepsza narciarka w eliminacjach - Marta Gałdyś. Reprezentantka Bielska-Białej szybkim i pewnym przejazdem zapewniła sobie ponad punkt przewagi nad Anną Rajpold, która trzecią Agnieszkę Iwanicką wyprzedziła jedynie o 0,1 punktu.

Także wśród snowboardzistek zwyciężczyni eliminacji stanęła na najwyższym miejscu na podium. Iza Pająk bardzo płynnie pokonała zbocze i wygrała z ponad 4 - punktową przewagą nad drugą Magdą Jonkisz. Na trzecim miejscu uplasowała się Gosia Kołacz.

Po przejazdach kobiet przyszedł czas na rywalizacjęnarciarzy i snowboardzistów. Od pierwszych skrętów najlepszego w eliminacjach Sebastiana Litnera nie brakowało emocji. Wiejący z kierunków północnych wiatr odłożył w wielu miejscach sporą ilość śniegu, co zachęciło zawodników do odważnych skoków, a nawet prób dołożenia do przejazdów ewolucji takich jak 360, backflip czy 720. Za dwa najbardziej imponujące skoki tego dnia nagrodzeni zostali Piotr Pinkas i Pavel Bozak.

Spore skoki i szybkie odcinki

O zwycięstwie w klasyfikacji generalnej decydował jednak cały przejazd i tutaj w ocenie sędziów najlepszym zawodnikiem wśród narciarzy był Paweł Palichleb, który połączył płynny zjazd z trzema dużymi skokami. Oryginalna linia w najstromszej części ściany zapewniła drugie miejsce Pavlowi Bozakowi z Czech. Trzeci był Philip Matejko z Kanady.

Wojtek Pająk potwierdził, że jest czołowym polskim freeriderem zwyciężając wśród snowboardzistów zarówno w eliminacjach jak i w finale. Pełna kontrola, dobry wybór linii, w której znalazły się zarówno spore skoki jak i szybkie odcinki na otwartych polach śnieżnych zapewniły mu blisko punkt przewagi nad Finem Niklasem Hollsteinem, który jako jedyny zdecydował się na zjazd wąskim żlebem w centralnej części ściany. Trzeci był kolejny reprezentant Polski - Grzesiek Jękot.

- Na sukces Polish Freeride Open 2012 złożyło się wiele czynników. Przede wszystkim do Austrii przyjechało jeszcze więcej zawodników. Najlepsi zapewnili nam emocjonujące widowisko w finałach, a wszyscy razem ponownie stworzyli niesamowitą atmosferę. Idealna pogoda i wyjątkowo dobre warunki śniegowe na finałowej trasie dopełniły całości - podsumowuje Andrzej Lesiewski, organizator imprezy.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: narciarze | narciarstwo | snowboard

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje