Reklama

Pasterz, owce i pies - widok (nie)codzienny?

Fascynacja pracą psów pasterskich dotarła do Polski. I choć na Wyspach Brytyjskich wręcz niestosowny wydaje się brak psa do pomocy przy zaganianiu zwierząt gospodarskich, to w naszym kraju dziedzina ta nadal postrzegana jest jako coś nadzwyczajnego.

Psy zaganiające, niezależnie od rasy, wykazują się niewyczerpanym zaangażowaniem, niezrównaną zręcznością i odwagą, która każe chylić czoła przed tymi pracusiami. Widok samotnego czworonożnego pastucha zagradzającego drogę 300 pędzącym owcom, i zatrzymującego je samym tylko spojrzeniem, zatyka dech w piersiach.

Reklama

Pies pasterski przede wszystkim chce pracować?

Można śmiało powiedzieć, że niczego więcej poza pracą do szczęścia mu nie trzeba. A opiera się ona na naturalnych instynktach przekazywanych genetycznie z pokolenia na pokolenie. Przyszły pastuch rodzi się z pewnymi predyspozycjami, które człowiek powinien umiejętnie wykorzystać, a jednocześnie zniechęcić czworonoga do zachowań niepożądanych. Wymaga to wielkiego wyczucia i ciągłego poszukiwania nowych, czasami niekonwencjonalnych, metod oddziaływania.

Zadanie jest tym trudniejsze, że pracując, nasz podopieczny działa pod wpływem bardzo dużego pobudzenia, wywołanego przez chęć złowienia wypasającej się zwierzyny. Pracę z psem pasterskim na ogół zaczyna się, kiedy kończy on 12 miesięcy. Jeśli jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami psa wyjątkowo predysponowanego do pracy pasterskiej i nie żałujemy czasu na regularne treningi, już po kilku miesiącach możemy spróbować swoich sił na zawodach psów pasterskich.

Wyróżniamy dwie konkurencje:

Zawody Farmerskie lub Zawody w Stylu Angielskim. Pierwsze z nich mają jak najdokładniej odzwierciedlić pracę psa na farmie, gdzie ma on do czynienia z małymi przestrzeniami, jak np. podwórze, z zabudowaniami, przeszkodami terenowymi i innymi czynnikami, które utrudniają mu zadanie. Pasterz jest blisko psa i można powiedzieć, że stanowią zespół, którego celem jest wykonanie poszczególnych punktów programu.

Styl Angielski jest nieco odmienny. Pies pracuje na dużej łące. Stado jest liczebnie dużo skromniejsze, przez co owce zachowują się o wiele bardziej nerwowo. Pasterz w znacznie mniejszym stopniu jest w stanie pomóc psu, ponieważ dzieli ich spora odległość. Wymagana jest więc od psa o wiele większa samodzielność w działaniu.

Większość psów pasterskich w Polsce trenowanych jest jedynie do rywalizacji sportowej. Oznacza to, że ich codzienna praca ogranicza się do treningu. Są jednak i takie psy, które pracują na co dzień przy dużych stadach owiec czy też bydła, a kilka razy w roku próbują swoich sił w zawodach sportowych.

Oba zajęcia nieco się różnią.

O ile w obu przypadkach pies powinien wykazać się skutecznością w działaniu, wywołując możliwie najmniej stresu u zwierząt, które wypasa, o tyle na zawodach oceniany jest także jego styl pracy, w którym zawierają się charakterystyczne dla danej rasy zachowania oraz naturalna umiejętność ich wykorzystania.

Zwierzęta gospodarskie potrafią zachować się w sposób nieoczekiwany. Mimo że umiejętności psa i pasterza zwiększają się w miarę jak nabierają doświadczenia startując w kolejnych zawodach, tego, co się wydarzy, jak zareagują owce lub bydło, nie da się przewidzieć.

Często nawet najlepsze przygotowanie nie gwarantuje sukcesu. Właśnie to czyni zawody takim widowiskowym, jedynym w swoim rodzaju spektaklem, demonstrującym kunszt psio-ludzkiej współpracy.

Piotr Polewski

Zobacz psy pasterskie w akcji:

Dogandsport

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: zawody | PSY (Park Jae-Sang) | owce

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje