Reklama

Niesamowite loty nad Bemowem

W tym turnieju nie było kwalifikacji, sędziów a nawet nagród. Jednak zawodnicy uczestniczący w Rampage FMX dali z siebie wszystko!

Bezpośrednie prace na lotnisku wojskowym Bemowo, związane z przygotowaniem imprezy Rampage FMX, trwały przez tydzień. Do konstrukcji lądowiska ziemnego zużyto 975 ton mieszanki gliny i piachu. W efekcie powstał szeroki nasyp o wysokości ponad 5 metrów, który ułatwiał maksymalne dopracowanie i przedłużanie ewolucji. Za sprawą nowej trybuny publiczność mogła z bliska podziwiać wyczyny na wysokości 3. piętra.

Reklama

Do walki stanęli: Libor Podmol (Wicemistrz Świata IFXM / FIM 2006 i 2007, zwycięzca rundy MŚ 2006 w katowickim Spodku), Lukas Weis (5. w MŚ 2007, wielokrotny triumfator konkursów Best Whip oraz Highest Air), Freddy Peters (jeden z najlepszych niemieckich zawodników i pierwszy europejczyk, który wykonał trik Cliffhanger Backflip), Rickard Ratto (czołowy skandynawski jeździec), Bartek Ogłaza (najlepszy Polak we Freeestyle Motocrossie) oraz debiutujący w pokazach 17-letni Krzysztof Gronostaj. Wszyscy startowali na motocyklach Suzuki RM250. Te seryjnie produkowane maszyny poddawane są minimalnej ilości przeróbek, dzięki czemu pierwszorzędne znaczenie ma człowiek a nie sprzęt.

Pierwszy raz Bartka Ogłazy

Niestety już podczas pierwszego pokazu kontuzji uległ Krzysztof Gronostaj, który zaliczył pechowe lądowanie po skoku. Na szczęście "Grono" doznał tylko poważnego stłuczenia kolana i rozcięcia przedramienia. W drugim pokazie doszło do historycznego momentu, kiedy to Bartek Ogłaza po raz pierwszy skoczył Backflipa na dystansie 22 metrów! Awansował tym samym do światowej czołówki i spełnił swoje największe marzenie w życiu.

Tego dnia nie był to jedyny "pierwszy raz" 28-latka z Radwanic. Bartek zaprezentował nowe barwy sponsorskie - Masters Of Dirt.

Uczta dla fanów motocrossu

Trzeci sobotni pokaz to prawdziwa uczta dla fanów Freestyle Motocrossu: Ogłaza skakał salta z kombinacjami, Libor Podmol zaprezentował Cordovę Backflipa (salto w tył z mostkiem o kierownicę) i Superflipa Indian Air (salto połączone z Supermanem przy jednoczesnym wygięciu nóg w "nożyce") a Freddy Peters pokonał swoje obawy i również skoczył Backflipa. Na koniec zawodnicy pojechali w tzw. pociągu, wykonując triki jeden za drugim, w minimalnych odstępach między sobą. Po każdym pokazie w namiocie Suzuki przez dobrą godzinę widzowie stali w kolejce do zawodników, zdobywając autografy i robiąc z nimi zdjęcia.

W niedzielę, podczas dwóch pokazów zawodnicy szykowali się do wielkiego finału, podczas którego zamierzali totalnie zaszokować publiczność. Na deser przygotowali swoje najtrudniejsze triki i pociąg z Backflipami, czyli serię salt wykonywanych jeden za drugim w odstępie ok. 2 sekund. Nie zniechęcił ich nawet silny wiatr. Jednak ostatni zaplanowany pokaz w ramach Rampage FMX został odwołany przez SALTO Motorsport z powodu wypadku na końcu betonowego toru do Stuntu. Bezmyślny kierowca, który wtargnął na pas startowy lotniska, stracił panowanie nad samochodem i potrącił ochroniarzy stojących przy barierkach.

Pomimo smutnego zakończenia impreza Rampage FMX dostarczyła dwunastu tysiącom widzów mnóstwo emocji. Zawodnicy wykonywali maksymalnie skomplikowane triki, nie zważając na pokazowy charakteru turnieju. Z kolei dla Bartka Ogłazy sobota okazała się jednym z najważniejszych dni w karierze. Przy aplauzie warszawskiej publiczności przełamał strach i uwolnił talent, który od dawna w nim drzemał. I o to właśnie chodzi we Freestyle Motocrossie!

INTERIA.PL/materiały prasowe

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: PLL LOT | bartek | zawodnicy | loty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje