Reklama

Najszybsi na lodzie

Kanadyjczyk Kyle Croxall został Mistrzem Świata Red Bull Crashed Ice 2012. Dokonał tego na oczach 100 tys. widzów zgromadzonych wokół toru w kanadyjskim mieście Quebec. Tuż za nim na drugim miejscu uplasował się zwycięzca kanadyjskiej rywalizacji - Fin Arttu Pihlainenem.

Były to zdecydowanie najbardziej nieprzewidywalne Mistrzostwa Świata w Ice Cross Downhillu w historii Red Bull Crashed Ice. Do samego końca finałowego wyścigu wyglądało na to, że to Pihlainen zgarnie mistrzowski tytuł. Lider klasyfikacji Kyle Croxall musiał zająć przynajmniej drugie miejsce, by zostać mistrzem, ale kanadyjski strażak znajdował się dość daleko za bratem Scottem, na trzeciej pozycji.

Uderzenie w ścianę



Czas uciekał, a Fin zostawiał resztę stawki w tyle. Jednak po trudnym wyskoku Scott Croxall uderzył w ścianę i przewrócił się na lód, pozwalając bratu - Kyle'owi Croxallowi wskoczyć na drugie miejsce i tym samym zapewniając Kanadzie pierwsze w historii tego sportu mistrzostwo świata. Kyle Croxall, który w 2010 i 2011 roku był drugi, zakończył sezon z wynikiem 3000 punktów, wyprzedzając Pihlainena (2960) o zaledwie 40 punktów. Na trzecim miejscu uplasował się Scott Croxall (2300).

Dla Pihlainena, Mistrza Świata z 2011 roku, wygrana miała słodko-gorzki smak. Było to jego szóste zwycięstwo, a zarazem czwarte odniesione w Quebecu. Pihlainen przyjechał do Kanady z zamiarem pokonania Croxalla i zgarnięcia wszystkich nagród co przez większą część wyścigu wydawało się pewnym scenariuszem. Sytuacja się zmieniła gdy doszło do upadku Scotta Croxalla.

Każdy jest zwycięzcą

Reklama

- To wspaniałe uczucie - powiedział Croxall, który wygrał dwa pierwsze wyścigi sezonu 2012 w Saint Paul w stanie Minnesota (USA) oraz w Valkenburgu (NED). Podczas trzeciego w szwedzkim mieście Are zaliczył potknięcie i zajął dopiero 13. miejsce. Szczerze przyznał, że upadek brata go ucieszył.

- Pomyślałem, że świetnie się złożyło - dodał. Jednak zarówno on jak i Scott zaprzeczają, by był to jakiś rodzaj "polecenia zespołowego".

Jedyny Polak biorący udział w tegorocznym sezonie zawodów - Jakub Owczarek z Sosonowca uplasował się klasyfikacji generalnej Mistrzostw Świata Red Bull Crashed Ice na miejscu 59., jednak jak sam twierdzi "w tych zawodach liczy się przede wszystkim walka z samym sobą, a tu za każdym razem jestem zwycięzcą".

Trzecie mistrzostwa świata zostały zdominowane przez Kanadyjczyków, którym na ogonie siedzieli reprezentanci Finlandii. Zespoły ze Szwajcarii i Niemiec ponownie pokazały, że na wiele je stać, a zespoły z Holandii, Rosji i USA zrobiły w 2012 roku spore postępy.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: lód | łyżwy | zawody

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje