Reklama

My wiemy, jak skuteczniej strzelać karne!

Wykonywanie rzutów karnych nie jest kwestią przypadku. Uczeni dowiedli, że odpowiednie ćwiczenie wzroku pomaga zwiększyć skuteczność piłkarzy o 50 proc.


Brytyjscy naukowcy opracowali studium, z którego wynika, że wykonywanie rzutów karnych nie jest kwestią przypadku. Uczeni dowiedli, że odpowiednie ćwiczenie wzroku pomaga zwiększyć skuteczność piłkarzy o 50 proc.

Reklama

Badanie kierowane przez dr Marka Wilsona z Wydziału Sportu i Zdrowia na uniwersytecie w Exeter wykazało, że kilkutygodniowe treningi wzroku, połączone z wykonywaniem rzutów karnych, poprawiają precyzję strzału z jedenastu metrów.

Spoglądanie w obu kierunkach bramki pomaga

Seria badań przeprowadzonych z udziałem profesjonalnych piłkarzy dowiodła, że spoglądanie na przemian w kierunku obu narożników bramki przed wykonaniem karnego zwiększa skuteczność strzału.

- Mówi się, że w 80 proc. przypadków prawidłowe wykonanie rzutu karnego zależy od szczęścia. Nasze doświadczenia wyraźnie temu przeczą. W trakcie badań wykazaliśmy, że zawodnicy przeprowadzający trening wzrokowy przed wykonaniem "jedenastki" są nie tylko precyzyjniejsi, ale podczas strzału bardziej pewni siebie - powiedział Greg Wood z zespołu badawczego z Exeter.

Jak poinformował przedstawiciel brytyjskiego uniwersytetu, grupa zawodników stosujących trening wzroku, popełniała o 50 proc. mniej błędów od innych graczy, którzy nie brali udziału w ćwiczeniach.

Nie ma przypadków

Zdaniem Grega Wooda, w prawidłowym wykonaniu rzutu karnego niezbędna jest również koncentracja. - Przed wykonaniem strzału zawodnik musi myśleć tylko o egzekucji karnego i wierzyć, że zamieni go na bramkę - dodał brytyjski uczony.

Dominacji przypadku podczas wykonywania "jedenastek" przeczy też brytyjski matematyk John Moore z uniwersytetu w Liverpoolu. Zapewnia on, że bramkarz nie ma szans na obronę karnego, przy którym piłka osiąga prędkość między 90 a 104 km/h.

- Szybciej rotująca futbolówka daje przy strzale z odległości 11 metrów od celu mniejszą precyzję, z kolei niższa prędkość zwiększa szanse golkipera na zatrzymanie piłki - stwierdził Moore.

Marcin Zatyka

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje