Reklama

Mistrz rowerowych akrobacji

Nie ma drugiego takiego człowieka na Ziemi, który umiałby zrobić na rowerze, to co wyprawia z nim Kenny Belaey. W rowerowym trialu przeskoczył już prawie wszystko, co się tylko dało. Portalowi INTERIA.PL zdradza, co planuje i o czym marzy.

26-letni Belg jeździ, a w zasadzie częściej skacze, na trailowym rowerze od 9 roku życia. Pierwsze sukcesy przyszły już w drugim roku skakania na, wtedy jeszcze, rowerze marki Montesa: w 1994 roku Kenny zdobył 3. miejsce na krajowych zawodach w belgijskim Leuven. Dwa lata później, we francuskim Spa, wyskakał na swoich pierwszych międzynarodowych zawodach 5 miejsce. Nieźle, jak na nowicjusza.

Reklama

Złoty chłopak

Pierwsze sukcesy zachęciły Kenny'ego do ciężkiej pracy, której efekty były w niedługim czasie doskonale widoczne. W 1998 r. zdobył mistrzostwo świata juniorów. Swój wyczyn powtórzył jeszcze trzykrotnie, a w 2000 r. udało się to mu nawet w dwóch kategoriach (rowerów 20- i 26-calowych). Warto wspomnieć, że tytuły te zdobył tego samego dania! Od tego czasu Kenny wygrywa zawody za zawodami, a półki w jego domu uginają się o mistrzowskich trofeów: Mistrza Świata (w 2002, 2005, 2006 i 2009 r.), zwycięzcy Pucharu Świata (w 2000, 2003, 2004, 2005 i 2007 r.) oraz Mistrza Europy (w 2005 oraz 2006 r.).

Kolejne wyzwanie

Kenny'emu, jeżdżącemu w tym sezonie na rowerze, legendarnej hiszpańskiej marki Monty, adrenaliny najwidoczniej jednak wciąż mało, bo postanowił nakręcić program dokumentalny o trialu. W emitowanej na antenie Extreme Sports Channel serii Kenny zręcznie prowadzi nas przez historię tej tak widowiskowej, co nieznanej dyscypliny. Tłumaczy budowę roweru, technikę poruszania i skakania na nim, oraz - w bardzo atrakcyjnych sceneriach - prezentuje umiejętności doświadczonego trialowca.

Jeździec Red Bulla, pochłonięty propagowaniem trialu na całym świecie, znalazł chwilę czasu, by przybliżyć tę dyscyplinę czytelnikom Portalu INTERIA.PL. Serdecznie zapraszamy do przeczytania wywiadu, jaki Kenny udzielił tylko dla nas!

Kenny, co wyróżnia trial rowerowy spośród innych dyscyplin?

Trzy rzeczy: Po pierwsze - skaczemy bez ramp. Po drugie - skaczemy nawet i trzy metry wzwyż z miejsca. No i nie mamy siodełka.

Jaki jest sekret rowerowych skoków?

Trudno to wyjaśnić, ale spróbuję... Wszystko musi być dopięte na przysłowiowy "ostatni guzik" przed wyruszeniem w trasę. Musisz bardzo dobrze wykalkulować, czy jak skoczysz, to uda ci się bezpiecznie wylądować. No i, oczywiście, czy nie dotkniesz pedałem przeszkody. Chwila nieuwagi skutkuje punktem karnym. A to dość frustrujące.

Obawiasz się czegoś, kiedy jesteś na swoim rowerze?

Raczej nie. Chociaż myśl, że mogę spaść i potłuc się na tyle poważnie, że już nigdy więcej nie wsiądę na rower jest straszna.

Co sprawia Ci większą przyjemność: wygrywanie kolejnych zawodów w trialu czy przełamywanie granicy swoich możliwości?

Po prostu wyzwania. Udało mi się wygrać wiele zawodów właśnie dlatego, że najpierw odważyłem się przełamać swój strach. Uważam, że nie da się pokonać konkurentów, jeżeli wcześniej nie pokonasz swoich ograniczeń.

Masz pokaźną kolekcję tytułów mistrzowskich i zwycięstw w rozmaitych zawodach. Które zwycięstwo jest dla Ciebie najważniejsze?

Zdecydowanie wygrana w Mistrzostwach Świata w 2002 roku. To kluczowy punkt w mojej karierze. Wtedy usłyszała o mnie szersza publiczność, przyszli sponsorzy i wszystko zaczęło zmierzać w fantastycznym kierunku...

Jesteś aktualnie na pierwszym miejscu w rankingu trialowców startujących na rowerach z 26-calowymi kołami w zawodach w klasyfikacji Międzynarodowej Unii Kolarskiej (UCI). Byciem mistrzem świata, to fantastyczna sprawa, ale czujesz oddech konkurentów na plecach?

Czuję ich cały czas. Wiem też, że nie ustają w wysiłkach, by być coraz lepszymi. Z roku na rok coraz trudniej mi się wygrywa. Poziom zawodników jest z roku na rok coraz lepszy, więc poprzeczka rośnie. Z jednej strony, to przerażające, ale z drugiej - wyzwania są przecież tym, co kocham...

Twój młodszy brat - Wesley - jeździ coraz lepiej. Jak się czujesz rywalizując z nim w tej samej kategorii (26 calowych rowerów)? Myślisz, że przyjdzie taki dzień, w którym Cię pokona?

Nigdy nie mów nigdy! Jest to możliwe, ale kiedy się tak stanie nie będę zły. Koniec końców, najprawdopodobniej i tak się wszystkiego nauczył ode mnie (śmiech).

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: publiczność | trial | "Mistrz"

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje