Reklama

King of Dirt

Sobota, wielki dzień zawodów. Od rana zaczęły się treningi, pogoda w miarę dopisywała. Niestety, tylko do połowy treningu - bo później pojawiała się olbrzymia czarna chmura...

Przez godzinę siedzieliśmy pod namiotem, czekając aż przestanie padać. I gdy wreszcie przestało, właściciele dirtu zebrali cała ekipę i zabrali się za suszenie hop. Już po godzinie mogliśmy skakać - zapowiedziano JAM contest i wybory 8 najlepszych zawodników.

Reklama

Przez godzinę wszyscy skakali pod czujnym okiem sędziów, prezentując naprawdę grube triki, m.in. dekadę, zrobioną przez zawodnika z Wielkiej Brytanii, backflipa no hend old school i barelrola wykonane przez Niki Leitnera z Austrii. Z kolei bracia Lacondeguy pokazali wysokie piękne backflipy, nie zapominając też o 360 flatspinach, które robił młodszy brat Andreu. Inny zawodnik, Greg Watts, wykonał niezłego flipa z barspinem, który dał mu 4 miejsce.

Większość osób nie zaprezentowała całego arsenału sztuczek - np. Michał Jasinski, zdobywca 7. miejsca, nie pokazał bekflipa no foot set grab, który trenuje od dłuższego czasu.

Bartek "Papież", który również brał udział w zawodach, nie znalazł się w pierwszej 8-mce, ale pokazał wysoki poziom - jak reszta zawodników z czołówki.

materiały prasowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje