Reklama

Diverse Night of the Jumps tworzy historię!

Po raz pierwszy w Polsce rozegrano Mistrzostwa Świata IFMXF / FIM (International Freestyle Motocross Federation / Federation Internationale de Motocyclisme).

Freestyle Motocross, w skrócie FMX, to ekstremalne akrobacje powietrzne na motocyklu. Dzięki firmie Diverse dyscyplina zdobywająca coraz więcej zwolenników została zaprezentowana polskiej publiczności, od razu na najwyższym poziomie organizacyjnym i sportowym.

Reklama

Po wycofaniu się austriackiego promotora Night Of The Jumps realizację tego bezprecedensowego przedsięwzięcia przejęła firma Diverse, producent popularnej odzieży streetwear. Dzięki wielkiemu zaangażowaniu ludzi i środków w ciągu 10 dni stworzono imprezę, która okazała się ogromnym sukcesem.

Zawody w katowickim Spodku odbywały się w cieniu tragedii w kopalni "Halemba". Odwołanie dwóch ostatnich rund Mistrzostw Świata we Freestyle Motocrossie było praktycznie wykluczone ze względu na zaawansowane działania organizacyjne i skomplikowane operacje logistyczne, a także zobowiązania wobec zawodników oraz federacji. Organizatorzy Diverse Night Of The Jumps postanowili maksymalnie ograniczyć część widowiskową oraz uczcić minutą ciszy pamięć poległych górników. Zrezygnowano z pokazów pirotechnicznych, występów artystycznych, szampana na podium i wielu innych elementów, które zwłaszcza w piątek 24. listopada nie byłyby w zgodzie z powagą chwili. Wkrótce na rzecz rodzin tragicznie zmarłych górników wpłynie część zysków ze sprzedaży biletów.

Chociaż do Spodka przywieziono 1500 ton mieszanki ziemi i gliny, to stworzony tor okazał się kompaktowy i bardzo wymagający. Nad przygotowaniem zawodów oraz ich przebiegiem pracowało prawie 200 osób. Trzynastu zgłoszonych zawodników reprezentowało osiem krajów a Polska po raz pierwszy gościła zawody FMX i to od razu w randze Mistrzostw Świata. Akredytowano ponad 120 dziennikarzy i fotoreporterów, co świadczy o ogromnej, ogólnoświatowej popularności Freestyle Motocrossu.

Emocje zaczęły się na długo przed godziną 18., kiedy to otwierano drzwi Spodka. Podczas piątkowego treningu Ludovicvic Gillou upadł przy próbie wykręcenia salta w tył (tzw. Backflipa). Francuz nie odniósł poważniejszych obrażeń, ale jego motocykl nadawał się do generalnego remontu. Dzięki pomocy zaprzyjaźnionych mechaników z Polski w sobotnim konkursie Ludovic mógł znowu popisywać się saltami. Wykonał aż trzy różne Backflipy podczas trwającego minutę przejazdu kwalifikacyjnego. Jednak nie znalazł się w sobotnim finale, podobnie jak nasz najlepszy zawodnik - Bartek Ogłaza z Diverse Extreme Team. Świetnie wykonał pierwsze trzy skoki a następnie jeden pusty przelot, tzw. Dead Sailor. Bartek został sklasyfikowany na 8. miejscu, tak samo jak w piątek - wtedy do finału zabrakło zaledwie czterech punktów, przy 203 zdobytych.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: zawody | publiczność | Łukasz Fabiański | morgan | bartek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje