Reklama

Cztery kroki do piekła

Wspinaczka lodowa - trening spidermana

Reklama

Pewnie z zazdrością patrzysz na gości wspinających się po pionowych ścianach. Możesz robić to samo. Potrzebujesz tylko trochę lodu. Ocieplenie klimatu powoduje, że lodowce robią się coraz mniejsze, ale na szczęście masz jeszcze trochę czasu na spróbowanie lodowej wspinaczki. Frajda tym większa, że by się dostać do takiej ściany, trzeba pomaszerować trochę w rakietach śnieżnych.

Już na miejscu nasz przewodnik, Hanu, zaczyna przygotowywać asekurację. Wchodzi na szczyt tak, jakby miał wyżłobione w lodzie schody, a przecież ściana jest prawie pionowa. Widać, że robi to bez specjalnego wysiłku. Hanu pokazuje technikę wspinaczki. Wchodzi się "na nogach", czekany służą praktycznie tylko do podtrzymania. Wbijasz czekany, unosisz jedną nogę i wbijasz rak pionowo w lód, piętę kierujesz w dół. Druga noga to samo. Prostujesz się i przenosisz pojedynczo do góry czekany. Itd.

Zakładam na plastikowe buty raki i rękawice, bo przejechanie gołymi dłońmi po lodowej ścianie może łatwo skończyć się rozcięciem skóry. Biorę do rąk czekany i próbuję wspinaczki. Próbuję - to dobre słowo, bo okazuje się, że w przeciwieństwie do tego, co pokazywał przewodnik, mnie jakoś te raki nie chcą się trzymać w lodzie. I zawisam co chwila na czekanach wbitych w lód. Dobrze, że sprawdziłem, czy pewnie je wbiłem.

Dopiero po chwili łapię w praktyce to, co w teorii wydawało się takie proste. I zaczynałem piąć się do góry. Kilkanaście metrów takiego wejścia może pozbawić oddechu, tym bardziej, że jesteśmy na wysokości 2 600 m n.p.m. Na szczycie, mimo bliskości lodu, jestem prawie cały mokry. Za to zjazd wymaga dużo mniejszego wysiłku. Prawdę mówiąc, żadnego. Wystarczy zaufać uprzęży, linie i facetowi, który asekuruje cię na dole, odchylić się do tyłu (prawie prostopadle do ściany) i odbijając się nogami od lodu, zjechać.

Jeśli będziesz miał ochotę, to możesz wybrać się do lodowych jaskiń, ale tam niektóre ściany mają aż po kilkadziesiąt metrów wysokości. Po powrocie na parking przekonuję się o jeszcze jednej zalecie lodowca. Piwo zakopane w nim przed wyruszeniem na wspinaczkę miało idealną temperaturę.

Ekwipunek yeti

• Do wspinaczki musisz mieć buty, które umożliwia Ci zapięcie raków. Najlepsze są plastikowe (tzw. skorupy), ale skórzane z twardą podeszwą też spełnia swoje zadanie.
• Wykorzystaj specjalne taśmy w czekanach do zamocowania na nadgarstkach. Będziesz mógł na nich zawisnąć i dać odpocząć zmęczonym dłoniom i ramionom.
• Kask chroni oczywiście w razie upadku, ale osłania przede wszystkim przed lecącymi z góry kawałkami lodu i kamieniami.

Dowiedz się więcej na temat: pieczenie | powietrze | buty | przewodnik | kroki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje