Reklama

Żleb Drege’a: Pułapka bez wyjścia na Orlej Perci

Orla Perć - najbardziej wymagający - i niebezpieczny - szlak w Polsce /fot. Andrzej Iwanczuk/REPORTER /East News

Legendarna drabinka na Kozią Przełęcz, stromizny na Orlej Baszcie czy rynna prowadząca na Kozią Przełęcz Wyżnią - Orla Perć pełna jest miejsc, gwarantujących szybsze bicie serca. Skrywa również pułapki, takie jak Żleb Drege’a, kuszący pozornie bezpiecznym zejściem ku dolinie.

Reklama

Granaty cieszą się dużą popularnością wśród osób wybierających się w Tatry. Atrakcyjna widokowo i urozmaicona trasa przebiega przez Orlą Perć, pozwalając wielu turystom na pierwszy bliższy kontakt z odcinkiem najtrudniejszego z tatrzańskich szlaków. 

Słynna przełączka wizytówką Granatów

Granaty są dobrze widoczne znad Czarnego Stawu Gąsienicowego. Marsz z Murowańca niebieskim i żółtym szlakiem na Skrajny Granat (najbardziej wysunięty na lewo) zajmuje około dwóch godzin. Stąd warto wejść na dwa kolejne wierzchołki - Pośredni i Zadni - a następnie zejść zielonym szlakiem do Koziej Dolinki.

Reklama

Chociaż to stosunkowo łatwy odcinek Orlej Perci, łowcy adrenaliny też znajdą tu coś dla siebie. Między Pośrednim a Skrajnym Granatem spotykamy słynną przełączkę, szczelinę wymagającą pewnego, metrowego kroku nad przepaścią. Bez obaw. Jeśli nie masz ochoty na górskie szpagaty, możesz spokojnie ominąć przeszkodę.

Grań Granatów to bardzo dobra trasa na zapoznanie się z Orlą Percią. Może dać w kość, dostarczyć wrażeń, ale - przy dobrej pogodzie i zachowanym zdrowym rozsądku - jest względnie bezpieczna. O ile nie zgubimy szlaku.

Biada turyście, który wpadnie w pułapkę

Pomiędzy Pośrednim a Skrajnym Granatem w kierunku Czarnego Stawu Gąsienicowego opada Żleb Drege’a. Patrząc z góry - wygląda niegroźnie. Wręcz przyjaźnie. 

Ale to tylko złudzenie, przed czym lata temu ostrzegał w “Tragediach tatrzańskich" świetny pisarz i wspinacz Wawrzyniec Żuławski.

“Żleb ten wprost zaprasza do zejścia. Widać, jak na przestrzeni kilkuset metrów zbiega łagodnie w dół, a gdzieś niżej, gdzie żleb się kończy - błyszczy tafla Czarnego Stawu. Biada jednak turyście, który by zaufał tej drodze i począł nią schodzić".

Na początku zejście nie przysparza trudności. Później pojawiają się niewielkie progi skalne, ale wciąż jest przyjemnie. Przyjemność prędko się kończy, gdy żleb zaczyna robić się stromy, by nagle urwać się przewieszonym kominem. Jeden nieostrożny krok i spadamy niemal dwieście metrów na piargi doliny. 

“Jeśli turysta zdecyduje się nierozsądnie zapuścić w stromą część żlebu - oznacza, że dostał się w pułapkę. Zsunąwszy się raz i drugi, wylądowawszy na tej lub następnej platformie w żlebie - jeszcze zdrowy, choć mocno podrapany - ma teraz odciętą drogę powrotu, gdyż ostatnie odcinki, przez które ześliznął się, są już zbyt trudne, by potrafił je pokonać w górę" - ostrzegał Wawrzyniec Żuławski.

Poszedł po ratunek i przepadł bez wieści

Nazwa żlebu wzięła się od nazwiska jego pierwszej ofiary.

W środę 23 sierpnia 1911 roku na wycieczkę w Tatry wybrał się 21-letni student Jan Drege z dwiema siostrami. Po wejściu na Kozi Wierch zwrócili się w stronę Granatów. W okolicach przełączki - ruszyli żlebem w dół, zwiedzeni jego początkową łagodnością.

Zbliżał się wieczór. 

Młody mężczyzna polecił siostrom, by nigdzie się nie ruszały i schodził dalej po pomoc. Mijały godziny. Jan nie wracał. Kobiety ruszyły za nim żlebem w dół. Gdy trudności wzrosły, zatrzymały się. Tkwiły tak do rana. Na szczęście nie poszły zbyt blisko przepaści, mogły jeszcze bezpiecznie wrócić na szlak. Stąd trafiły nad Czarny Staw i dalej do Zakopanego.

O zaginięciu mężczyzny powiadomiono TOPR. Ratownicy znaleźli ciało u stóp żlebu.

“Jan Drege, schodząc żlebem z przełęczy pomiędzy Przednim a Średnim Granatem, spadł kominem z wysokości około stu metrów i poniósł śmierć na miejscu. Głowa strzaskana, ręce i nogi połamane" - napisał w kronice Pogotowia naczelnik Mariusz Zaruski.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Orla Perć | Żleb Drege'a | Tatry | Dariusz Jaroń

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje