Reklama

Trenerzy informują: "Seks to sport!"

Potwierdzamy popularną plotkę: tak, sex to niezłe ćwiczenie i świetne uzupełnienie dla sportu /123RF/PICSEL

Mamy dobrą wiadomość: seks pomoże spalić kalorie i stanowi świetny dodatek do treningu. Tak twierdzą eksperci. Jednak wokół seksu i sportu narosło trochę mitów i tematów tabu. Trener personalny Michał Dłużniewski stara się je rozwiać. Zdradza, czy można uprawiać seks przed treningiem, jakie pozycje seksualne pozwolą stracić najwięcej kalorii i dlaczego uprawianie sportu sprawia, że mamy większą ochotę na seks.

Reklama

Dzięki uprawianiu sportu wydzielają się endorfiny, tracimy zbędne kilogramy i jesteśmy w lepszej formie fizycznej. To wszystko sprawia, że czujemy się lepiej we własnym ciele, poprawia się nam nastrój, a co za tym idzie mamy większy apetyt na seks. 

- Gdy rozmawiam z klientami, których znam już bliżej, nieraz zdradzają mi, że od kiedy zaczęli regularnie chodzić na siłownię, są dużo sprawniejsi w łóżku. Myślę, że chodzi tutaj nie tylko o ciało, ale i o psychikę, bo dzięki regularnemu uprawianiu sportu zaczynamy o sobie myśleć lepiej, bardziej się sobie samym fizycznie podobamy i dzięki temu też w sypialni czujemy się pewniej tłumaczy Dłużniewski.

Reklama

Mit: seks przeszkadza w trenowaniu

W "Rockym" trener zabrania swojemu zawodnikowi współżycia przed walką, tłumacząc, że "kobiety osłabiają nogi". Jednak przy normalnym ćwiczeniu na siłowni nie ma takiej prawidłowości. Wiele osób trenujących regularnie unika seksu, bo uważa, że rozprasza to uwagę przed ważnymi zawodami, to dodatkowo utrata testosteronu może spowodować gorsze wyniki. 

I tutaj znowu wkracza z radą nasz ekspert. - Jeśli nie bierzemy udziału w olimpiadzie, a sport uprawiamy rekreacyjnie, to nie ma żadnych przeciwskazań do współżycia przed pójściem na siłownię - uspokaja. - Oczywiście, że ma to wpływ na poziom testosteronu, ale nie dajmy się zwariować, seks dobrze też wpływa na naszą psychikę i ogólny nastrój, który również jest ważny, jeśli chcemy mieć wyniki sportowe 

Przed i po, ale lepiej nie zamiast

Nie każdy wie, że podczas półgodzinnego stosunku spala się mniej więcej tyle samo kalorii, co podczas 15 minut na bieżni. Więcej kalorii stracimy uprawiając seks na stojąco (te pozycje są bardziej wyczerpujące i pracuje wówczas więcej mięśni) oraz w pozycji "na jeźdźca". Co ważne, podczas samego orgazmu spalamy sporo kalorii. Najlepiej połączyć jedno i drugie, i seks, i ćwiczenia na siłowni. Nie łudźmy się, samo uprawianie seksu (nawet jeśli jesteśmy prawdziwym Casanovą) nie wystarczy, aby zachować ciało w dobrej kondycji, musimy do tego dołożyć dietę i ćwiczenia 


INTERIA.PL/materiały prasowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje