Reklama

​Rower a seks: Pomaga czy szkodzi?

Zdaniem większości jazda na rowerze korzystnie wpływa na kondycję seksualną /123RF/PICSEL

Czy regularna jazda na rowerze może poprawić sprawność seksualną? Tak. Czy z drugiej strony może ją pogorszyć? Tak.

Reklama

Jazda na rowerze to popularna forma aktywności. Nie obciąża organizmu, jest łatwo dostępna, w miarę tania i całkiem przyjemna.

Ostatnio jeden z członków Parlamentu Wielkiej Brytanii wprawił w osłupienie innych posłów przemówieniem, w którym przekonywał, iż jeżdżenie na dwóch kółkach... zwiększa potencję.

Reklama

Zmieszane uśmiechy i uniesione brwi angielskich polityków były do przewidzenia, ale w tym, co powiedział Rory Stewart, było dużo prawdy. Choć pominął pewne istotne fakty.

Nie trzeba tęgich głów, żeby wiedzieć, iż aktywność fizyczna wzmaga sprawność w łóżku. Niemniej naukowcy nie byliby sobą, gdyby tego nie sprawdzili. Z badania Uniwersytetu z Arkansas wynikło, że 80 proc. facetów regularnie uprawiających sport oceniło swój popęd powyżej przeciętnej. Natomiast według danych przytoczonych przez wspomnianego posła wysportowani mężczyźni wykazują o 30% wyższą sprawność seksualną niż ci, którzy nie uprawiają sportu.

Z kolei British Heart Foundation skupiło się na samych rowerzystach (chodziło konkretnie o ludzi jeżdżących regularnie dla sportu, niekoniecznie zawianego pana spod sklepu wracającego zygzakiem do domu). Respondenci stwierdzili, iż cykliści są inteligentniejsi, fajniejsi i bardziej skłonni do pomagania obcym niż inni ludzie. 23 proc. kobiet powiedziało, że wolałoby spotkać się z kolarzem niż innym sportowcem. A ponad 65 proc. uznało, że faceci w obcisłych, kolarskich strojach dobrze wyglądają.

Ale jest też druga strona medalu. Tutaj też można spokojnie zajrzeć w publikacje medyczne. Według danych Harvarda, jazda na rowerze może być powiązana ze skłonnościami do impotencji. Paradoks? Trochę tak, ale ma to logiczne wytłumaczenie.

Podczas gdy sam wysiłek fizyczny i regularny sport podnoszą naszą sprawność, pozycja rowerzysty może być niebezpieczna dla jego narządów płciowych. Nacisk siodełka na naczynia krwionośne w kroczu może bowiem prowadzić do zaburzenia przepływu krwi w tych okolicach.

Na szczęście da się tego uniknąć. Przede wszystkim należy zadbać o odpowiedni kształt siodełka. Badania wykazują, że wąskie, sportowe siodełka zmniejszają dopływ tlenu do penisa nawet o 80 proc. Polecane są więc siodełka krótkie i szerokie. Ważne ponoć jest też ułożenie kierownicy - nie powinna ona być dużo wyżej nad siodełkiem.

Pomimo że istnieje pewne ryzyko związane z jazdą na rowerze, większość ekspertów jednak jest zgodna: rower wpływa pozytywnie na sprawność seksualną. Przy odpowiedniej konfiguracji można czerpać maksimum korzyści, minimalizując zagrożenie.


INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje