Reklama

Niesamowita przemiana w kilka miesięcy. "Wystarczyły cztery minuty dziennie"

Mężczyzna twierdzi, że udało mu się wyrzeźbić ciało ćwicząc tylko cztery minuty dziennie /Twitter

Czy cztery minuty dziennie przez kilka miesięcy wystarczą, aby osiągnąć wymarzone ciało? Pewien internauta z Japonii twierdzi, że jest to jak najbardziej możliwe. Zyskał niemałą sławę w całej Azji po tym, jak opublikował zdjęcia dokumentujące swoją niesamowitą przemianę, tłumacząc iż osiągnął ją dzięki ćwiczeniom przez kilka chwil każdego dnia.

Reklama

W cztery minuty można ugotować jajko na miękko, zaparzyć herbatę, przyrządzić zupkę chińską albo się ogolić, jeśli zarost nie jest zbyt pokaźny. Ukrywający się pod pseudonimem Hiiragi Sensei Japończyk do tej listy dodał też trening, który może wyrzeźbić sylwetkę.

Historia ta zaczęła się w okolicach marca, kiedy jej bohater opublikował na Twitterze zdjęcie bez koszulki, na którym jego ciało wygląda jakby w ostatnich latach nie ćwiczył ani przez chwilę. Sam przyznał, że tak właśnie było, ale nadszedł czas, aby wziąć się za siebie.

Reklama

Pięć miesięcy później wrzucił kolejną fotografię z nagim torsem, tym razem wyglądającym już prawie jak postaci z dzieł Fidiasza. Zrzucił rzekomo 13 kilogramów, schodząc z wagi 72 kilogramów do 59 kilogramów.

Jak twierdzi, osiągnął to dzięki tabacie - treningowi o wysokiej intensywności - który praktykował przez cztery minuty dziennie. Codziennie. Do tego doszła zdrowsza niż dotychczas dieta.

Po opublikowaniu efektów przemiany Hiiragiego, w sieci zawrzało. Zdjęcia zostały udostępnione i polubione kilkadziesiąt tysięcy razy, a sam Japończyk zaczął nagrywać filmy, w których opowiada o swoim prostym, ale efektywnym programie.

Nie wszyscy oczywiście uwierzyli w to, że Hiiragi mógł osiągnąć aż takie efekty stosując tylko taki krótki zestaw ćwiczeń. Owszem, tabata i treningi wysiłkowe o wysokiej intensywności charakteryzują się wysokim spalaniem tkanki tłuszczowej, ale przemiana widoczna na zdjęciach jest zbyt ekstremalna, aby była efektem trenowania przez cztery minuty dziennie.

Niemniej nie można zaprzeczyć temu, że bohater całej akcji rzeczywiście wygląda inaczej. W jednym z tweedów wyjaśnił, że kluczem była dla niego determinacja, dzięki której trzymał się diety i reżimu treningowego.

- Oszukiwałem samego siebie przez dwa lata, wmawiając sobie cały czas: "schudnę" - opowiada. - Ostatecznie jednak nie mogłem się zebrać. Wytrzymywałem góra trzy dni i koniec. Teraz myślę, że nie byłem poważny i nie szanowałem swoich założeń, które były zbyt wygórowane. Kiedy postawiłem sobie prosty cel, wreszcie mi się udało.


***Zobacz materiały o podobnej tematyce***

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje