Reklama

LeBron S.A.: Człowiek, który stał się marką

Już jako młodzieniec trzymał w garści wielkie marki. Z czasem stał się jednym z najlepiej zarabiających sportowców w historii /Harry How /Getty Images

Dorastał, nie mając nic, a mimo to jako nastolatek odrzucił leżący na stole kontrakt reklamowy wart 100 milionów dolarów. Będąc świeżo upieczonym absolwentem szkoły średniej, trzymał w szachu trzech gigantów: Nike, Adidasa i Reeboka. Z czasem dzięki rozważnym decyzjom dorobił się niebotycznego wręcz majątku, stając się prawdziwą ikoną i budząc podziw specjalistów. Kim tak naprawdę jest LeBron James? Koszykarzem czy... biznesmenem?

Reklama

Dorastał, nie mając nic, a mimo to jako nastolatek odrzucił leżący na stole kontrakt reklamowy wart 100 milionów dolarów. Imponował swoim podejściem do zawierania umów marketingowych, poza kwestiami finansowymi kierując się często również... sympatią do marki, a sposób, w jaki wypromował słuchawki Beats, był szeroko komentowanym majstersztykiem. Przez cały ten czas towarzyszył mu opiekun i menedżer Maverick Carter. Razem stworzyli markę LeBrona, chłopaka z "siedliska przemocy" , który stał się miliarderem zaangażowanym w tak wiele różnych branż: począwszy od gum do żucia, przez rowery, aż po przemysł filmowy.

Dziennikarz sportowy Brian Windhorst opisał tę historię w swojej najnowszej książce, "LeBron S.A.", wydanej niedawno nakładem SQN.

Reklama

Fragmenty pochodzą z książki "LeBron S.A." Briana Widhorsta wydanej przez wydawnictwo SQN.

Luksusowe domki znajdujące się wzdłuż Old Dollar Road w kurorcie Sun Valley* w Idaho są urocze - z ich tarasów można podziwiać piękny widok na korony drzew Sawtooth National Forest, malownicze jeziora zatłoczone łodziami wiosłowymi albo zaprojektowane przez Roberta Trenta Jonesa pole golfowe. Cena wynajmu takiego domku wynosi nawet 3500 dolarów za noc.

W drugim tygodniu lipca, w samym środku lata, w centrum Idaho, na tamtejszym lotnisku Friedman Memorial zaczynają lądować setki prywatnych odrzutowców. Każdego wieczora na patiu restauracji Grill at Knob Hill roi się od kolorowych kwiatów, podczas gdy z kuchni wyłaniają się kolejne talerze z idealnie przysmażonymi stekami filet mignon i przepysznym świeżym pstrągiem prosto z jeziora. Wszyscy mają podpisane umowy o poufności, więc nikt nawet się nie zająknie o tym, że karaoke na drugim piętrze jest beznadziejne. A na autostradzie numer 75 stoi korek złożony z luksusowych SUV-ów z przyciemnionymi szybami.

Od 1983 roku bank inwestycyjny Allen & Company organizuje tam tak zwany "letni obóz dla miliarderów", czterodniową imprezę tylko dla gości z imiennym zaproszeniem, która stała się miejscem burz mózgów, dogadywania umów i nawiązywania kontaktów z grubymi rybami ze świata mediów. Legenda głosi, że to tu narodziła się fuzja AOL i Time Warnera. To tutaj założyciel Amazona, Jeff Bezos, zaczął negocjacje w sprawie zakupu "Washington Post" od rodziny Grahamów. Przykłady można mnożyć.

W 2009 roku wśród uczestników konferencji można było spotkać wiele znajomych twarzy - między innymi Billa Gatesa, Warrena Buffetta, Marka Zuckerberga, Sumnera Redstone’a. Ale w tym tłumie twarzy wyróżniała się jedna nowa, należąca do kogoś, kogo żaden z potentatów medialnych się tutaj nie spodziewał. To LeBron James zamierzał wziąć udział w kilku panelach i udzielić ekskluzywnego wywiadu, a przy okazji przekonać się, jak to jest być szychą w branży medialnej.

(...)

Tamtego lata Carter i LeBron przechodzili przez ożywczy proces związany  z produkcją filmu dokumentalnego Kristophera Belmana More than a Game, który nauczył ich sporo o biznesie medialnym i mówiąc szczerze, sprawił, że chcieli w ten biznes wejść jeszcze głębiej. Zaczęli współpracować z nowym partnerem, potężną hollywoodzką agencją William Morris Endeavor, która miała pomóc im w znalezieniu dystrybutora filmu. 

LeBron opierał się na swoich zaufanych sponsorach, Nike i Coca-Coli, którzy zobowiązali się do marketingowego wsparcia obrazu. Szum, który towarzyszył premierze w Toronto, wywołał coś w rodzaju małej licytacji wśród dystrybutorów, ale świeżo upieczeni potentaci mediowi postanowili powierzyć misję domknięcia transakcji Jimmy’emu Iovine’owi, swojemu nowemu partnerowi biznesowemu z Beats. W sumie spotkali się
z siedmioma firmami dystrybucyjnymi zainteresowanymi zakupem praw.

"Maverick był na wszystkich prezentacjach, ale ustąpił Jimmy’emu i pozwolił mu pokierować całym procesem - opowiada Belman. - A wszędzie tam, gdzie był Jimmy, towarzyszył mu jego partner, Paul Wachter. Tak właśnie robili interesy".

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje