Reklama

"Europejczycy nie gęsi, swoje sztuki walki mają"

Szermierka bojowa wraca do łask /materiały prasowe

Pięknem fechtunku jest otwartość tego sportu na wszystkich - niezależnie od wieku. Na turniejach zjawiają się dzieci, jak i seniorzy, a sprawność intelektu często dominuje nad sprawnością fizyczną. Nie bez kozery walkę bronią porównuje się do szybkich szachów - o zaletach Dawnych Europejskich Sztuk Walki rozmawiamy z Jakubem Zabierowskim, pomysłodawcą i głównym trenerem Krakowskiej Szkoły Fechtunku.

Reklama

Dariusz Jaroń, Interia: Na myśl o sztukach walki najczęściej przychodzą nam do głowy te wschodnie, tymczasem sami mamy bogatą tradycję w tym zakresie...

Jakub Zabierowski, Krakowska Szkoła Fechtunku: - Już od wieków średnich na terenach polskich powstawały tzw. traktaty szermiercze, czyli podręczniki ilustrujące systemy sztuk walki. Umożliwił to wpływ kultury niemieckiej, na równi z lokowaniem miast, strukturą wojska, czy modą. Autorzy zachowanych traktatów pochodzili także z obszaru obecnej Polski - Gdańska, Wrocławia, czy Legnicy.

Reklama

- Polska zawsze była tyglem narodów. Wraz z włoskim renesansem, postępującą dominacją Imperium Osmańskiego oraz piętnem pozostawionym przez najazdy tatarskie, rozwinęła się szkoła specyficzna dla regionu, znana jako sztuka krzyżowa. Jednakże nie była ona niczym nowym, stanowiła rozwinięcie dominujących nurtów sztuki walki, wraz ze szczyptą wschodu. Ten wschodni element był wynikiem ciągłej interakcji z Tatarami czy Turkami. Styl walki tych narodów pozostawił w naszej sztuce wiele: lansjerzy Napoleona, Ułani czy szwoleżerowie - to wszystko skutek styku dorobku wojennego Polski i tych narodów.

Z biegiem lat znaczenie fechtunku w polskiej kulturze zaczęło zanikać. Dlaczego?

- Kiedy Europa rozwijała się intensywnie w kierunku szermierki pojedynkowej, ewoluując w kierunku rapiera, a później szpady, polska tradycja oscylowała wśród szermierki bojowej. Ten "anachronizm" spowodował, że nasz styl powoli zanikał. Kropkę nad i postawiły rozbiory oraz silna depolonizacja, gdzie brak formalizacji oraz rozwiniętego systemu podręczników spowodował ostateczny upadek naszej narodowej sztuki. Jej miejsce zajęła popularna w tym czasie pojedynkowa szermierka włoska, niemiecka oraz francuska. Nurt ten przekształcił się ostatecznie w szermierkę sportową.

- W okresie dwudziestolecia międzywojennego szermierka była dla wojskowych na tyle istotna, że liczni żołnierze zawodowi reprezentowali II Rzeczpospolitą na igrzyskach olimpijskich. Niestety, z czasem szermierka bojowa została wyparta na rzecz sportowej. Mimo to, wciąż towarzyszy nam ona w codziennym języku - niejednokrotnie puszczamy coś płazem, choć nie wszyscy wiedzą, czym płaz jest. I nie, nie chodzi tu o żabę.

A jaka jest obecnie kondycja polskiej szermierki? Czy została skutecznie wyparta z naszej świadomości przez sztuki walki z dalekiego wschodu?

- Nie da się ukryć, że sztuki walki dalekiego wschodu są dziś niezmiernie popularne, ale ani karate, ani judo nie wyparły zapasów czy boksu. Typowo zachodnie sztuki walki: kick-boxing, savate, jago de pau i glima mają tylu zwolenników, co systemy wschodnie. Co więcej, niektóre techniki w judo powstały dzięki kontaktowi z europejskimi zapasami - nie odwrotnie! Szermierka sportowa przestała być atrakcyjna dla przeciętnego widza przez konwencje i skomplikowanie zasad, ale bynajmniej nie grozi jej wymarcie. Zawiera ona też element rywalizacji, nieobecny w japońskim fechtunku - poza kendo, które jest jej dalekowschodnim sportowym odpowiednikiem.

- Spora liczba osób, które trenowały japońską formę szermierki taką jak kenjutsu, iaido, czy nawet kendo szuka w Dawnych Europejskich Sztukach Walki (DESW) elementu sprawdzenia siebie, rywalizacji bez azjatyckiej otoczki mistyczno-kulturowej. Zdecydowanie łatwiej nam Europejczykom zrozumieć idee przyświecającą rodzimej sztuce walki - trafić i nie dać się trafić, w odróżnieniu od np. aiuchi,  podejścia w japońskiej filozofii walki, gdzie śmierć w walce jest akceptowalna jeśli niesie ona śmierć swojego przeciwnika.

Przejdźmy do samego treningu - dla kogo to jest sport? Czy są jakieś ograniczenia?

- Pięknem fechtunku jest otwartość tego sportu na wszystkich - niezależnie od wieku. Na turniejach zjawiają się dzieci jak i seniorzy, a sprawność intelektu często dominuje nad sprawnością fizyczną. Nie bez kozery walkę bronią porównuje się do szybkich szachów. Bardzo szybkich.

Jakie jest zainteresowanie zajęciami w Krakowskiej Szkole Fechtunku?

- Nasza szkoła wciąż jest świeżym projektem, rozpoczętym dopiero we wrześniu 2017 roku. Jednakże widać coraz większe zainteresowanie wśród mieszkańców Krakowa zapomnianą sztuką szermierki. Naszymi członkami są zarówno pracownicy korporacji, którzy chcą spróbować swoich sił w jakimś sporcie, studenci, czy uczniowie. Część osób regularnie trenująca miała już wcześniej kontakt z jakąś formą fechtunku - czy to podczas imprez rekonstruktorskich, bądź przywędrowała do nas ze wschodnich sztuk walki wiedziona możliwością sparingów z użyciem broni.

Dlaczego warto rozpocząć treningi?

- Po pierwsze ze względów zdrowotnych. W dzisiejszych siedzących czasach każda aktywność fizyczna jest zalecana, więc czemu nie szermierka? Dodatkowo każdy intensywny trening to ogrom spalanych kalorii, oraz wzmacniania - w końcu miecz treningowy waży w przedziale 1,2-1,5 kg - oraz rozwijanie możliwości ruchowych własnego ciała. Kolejnym aspektem przemawiającym za fechtunkiem jest rywalizacja i możliwość bezpiecznej konfrontacji własnych umiejętności z innym szermierzem.

No właśnie, na ile jest to bezpieczny sport?

- Każde kontaktowe sztuki walki niosą za sobą ryzyko kontuzji, jednakże dzięki zastosowaniu odpowiednich ochraniaczy ich odsetek jest nieznaczny. Każdy szermierz ma na sobie maskę szermierczą z dodatkową ochroną potylicy, kurtkę szermierczą z nieprzebijalnego materiału, mającą na celu wytłumić uderzenie oraz zatrzymać pchnięcie, specjalne rękawice oraz ochraniacze na kolana i łokcie. Sama broń treningowa wzorowana na historycznych mieczach tzw. federschwertach jest tak zaprojektowana, aby uniemożliwić penetrację kurtki - ugina się pozwalając na bezpieczne osadzenie pchnięcia.

Jaka przyszłość czeka niegdyś tak popularną dyscyplinę? Możliwy jest jej powrót do łask?

- Przez ostatnich dziesięć lat udało się osiągnąć w tym kierunku całkiem sporo. Szermierka wpłynęła mocno na środowisko rekonstrukcji historycznej, pokazując, jak faktycznie mogła wyglądać walka bronią białą. Powoli też nasza dyscyplina zaczyna istnieć w świadomości kibiców sportów walki, pojawiając się na galach bokserskich czy MMA. Pokazuje przy tym światu, że Europejczycy nie gęsi i swoje sztuki walki nie tylko mają, ale nawet mieli, i to wcześniej niż powstały najbardziej popularne style chińskie czy japońskie.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje