Reklama

Następcy terminatora w irackim podziemiu

Żeby się porządnie spocić, ale wtedy, gdy przyjdzie na to ochota, trzeba jednak zejść do podziemia. - Na świeżym powietrzu tutaj nie poćwiczysz, a chcę wyglądać dobrze - mówi Aimen Mohammed, 24-letni producent telewizyjne, który chodzi na siłownię regularnie trzy razy w tygodniu.

Reklama

Kobiety nie mają wstępu do sal ćwiczeń. Telewizja Al-Iraqiya stara się wypełnić lukę emitując krótki program z lekcjami aerobiku. Prowadzą go trzy Irakijki, które w kolorowych strojach wykonują ćwiczenia w rytm anglojęzycznej muzyki pop.

Przez pięć lat od obalenia Saddama, wielu pracowników salonów piekności i kulturystów, zostało męczynnikami zdrowego stylu życia. Zginęli w atakach islamskich ekstremistów widzących w nich gniazda moralnego zepsucia.

Jeśli groźba ataków ze strony ekstremistów islamskich osłabnie, fittnessowy biznes może się błyskawicznie podwoić. Do tego czasy, Irakijki mogą ćwiczyć za zamkniętymi drzwiami swoich domów, a Irakijczycy w salkach, o których lepiej, żeby nikt nie słyszał.

Amal Jayasinghe, tłum. ML

INTERIA.PL/AFP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje