Reklama

Jak wyprzedzić 90 proc. populacji

W bieganiu najtrudniejsze są początki. Jeśli jednak znajdziesz w sobie siły, to gwarantujemy ci, że już za 4 tygodnie będziesz wulkanem energii i zdrowia.

A za 10 będziesz w lepszej formie niż 90 proc. męskiej populacji.

Reklama

Jako dzieciak mogłeś pewnie biegać 24 godziny na dobę. Założę się, że z upływem lat zatraciłeś tę umiejętność, zresztą nie ty jeden. Dziś tylko niewielki procent facetów potrafi biec bez przerwy choćby 30 minut. A szkoda, bo już taki wysiłek mógłby przynieść ci korzyści porównywalne pewnie tylko z półgodzinnym tete-a-tete z Angeliną Jolie czy Charlize Theron. A porównując to z punktu widzenia twojego zdrowia i kondycji - nawet większe.

Co daje bieganie oprócz lepszej kondycji?

Serce staje się dzięki wysiłkowi mocniejsze i zwiększasz jego objętość. Przyspieszone tętno i oddech podczas biegu sprawiają, że do wszystkich tkanek dopływa więcej natlenionej krwi, co sprawia, że są lepiej odżywione. Obniża też ciśnienie i tętno spoczynkowe.

Bieganie pomaga budować mięśnie. Lepsza kondycja przyspiesza ich regenerację po treningu na siłowni i szybciej są gotowe do następnego wysiłku. Wyruszając przynajmniej 3 razy w tygodniu na przebieżki, nie musisz się martwić o wagę. Jeśli biegasz w ciągu tygodnia około 30 kilometrów, spalisz tyle kalorii, że będziesz tracił na wadze bez żadnych zmian w jadłospisie. Już po 20 minutach lekkiego truchtu łatwiej się skoncentrować i znaleźć lepsze rozwiązania zawodowych problemów. No i jeśli już była mowa o Angie czy Charlize, to musisz wiedzieć, że bieganie dobrze wpływa na seks - zarówno u pań, jak i panów. W rezultacie możecie nie tylko dłużej, ale i częściej.

Trening początkującego biegacza zaczyna się od marszu

Wiesz już, dlaczego teraz pora dowiedzieć się, jak dojść do tych magicznych 30 minut ciągłego biegu. Dojść - to dobre słowo. Zaczniesz bowiem od marszu. Po to, by bez problemów i kontuzji zarazić się biegowym wirusem, a o to właściwie w tym wszystkim chodzi. Najczęściej popełniany błąd przez tych, którzy chcą z biegania zrobić swoją świecką tradycję, to zaczynanie od biegu i chęć pokonania każdego dnia co najmniej 5 km.

O ile nie masz za sobą sporej ilości godzin spędzonych na uprawianiu innej dyscypliny (szachy, brydż i przełączanie kanałów na czas się nie liczą), to zacznij od marszu - 3 razy po 20-30 minut w tygodniu. Po pierwsze, pozwoli ci to przygotować nogi do biegania, a co może okazać się dużo ważniejsze - nauczy cię tak organizować sobie dzień, by znaleźć na te wypady czas. Po 2 tygodniach zacznij biegać. Ale znowu nie daj ponieść się ambicji - skorzystaj z tabeli obok, dzięki której na 100 proc. uda ci się osiągnąć 30 minut biegu jednym ciągiem, i w dodatku bez kontuzji.

Przemęczenie i zakwasy, przez które nie możesz się ruszać, to nie są przyjemności, jakie masz mieć z biegania. Jeśli tylko będziesz trzymał się tych wytycznych, po kilku tygodniach zobaczysz, że jesteś coraz lżejszy w biegu, łatwiej pokonujesz parkowe ścieżki, masz coraz więcej energii każdego ranka, no i skretyniali kierowcy wjeżdżający na skrzyżowanie, z którego nie mogą zjechać, będą cię wkurzać coraz mniej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje